Najczęściej zadawane pytania (203) Ortografia (499) Interpunkcja (166) Wymowa (64) Znaczenie (196) Etymologia (272) Historia języka (21) Składnia (268) Słowotwórstwo (114) Odmiana (285) Frazeologia (115) Poprawność komunikacyjna (205) Nazwy własne (341) Wyrazy obce (68) Różne (147) Wszystkie tematy (2761)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Poprawność komunikacyjna2015-03-28
Szanowni Państwo,
mam pytanie dotyczące zdania: Ten moment, kiedy spełnia się plan.
Czy sformułowanie spełnia się plan jest poprawne i dopuszczalne w języku polskim? Oczywiście mam świadomość, że można powiedzieć spełnia się marzenie albo realizuje się plan, ale to często używane określenia, zwłaszcza w reklamach, czego dotyczy właśnie ta kwestia.
Niekiedy w reklamach świadomie używane są angielskie nazwy i hasła z niewielkim błędem, aby przyciągnąć uwagę: Think different, I’m lovin’ it czy Citibank.
Co na to język polski?
Byłbym wdzięczny za pomoc w odpowiedzi zleceniodawcy.
Z poważaniem,
Tomasz Chojnacki
Zgodnie z jednym ze znaczeń słownikowych spełniać się znaczy ‘urzeczywistniać się’, a zatem to, co najpierw planujemy, może, ale nie musi się urzeczywistnić; czyli nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć: spełniły się moje plany lub spełniają się moje plany, spełnia się mój plan, a także nie spełniły się moje plany (czego oczywiście nie życzę!).
Połączenie tego typu jest jednak raczej rzadkie i może istotnie być użyte w reklamie, gdy poszukuje się takich rzadszych kolokacji.
Realizować plan to jednak troszkę coś innego – wskazuje, że ktoś coś aktualnie robi, aby coś się spełniło, urzeczywistniło itd.
Można też spełniać coś, czyli wykonywać jakieś zadanie: np. spełniać/spełnić przyrzeczenie.
Pozdrawiam
Jacek Warchala


Poprawność komunikacyjna2015-03-23
Czy sformułowanie dam pracę jest prawidłowe?
Przytoczone sformułowanie uznać należy za poprawne. W „Słowniku języka polskiego PWN” zanotowano (wśród wielu innych) następujące znaczenie czasownika dać: ‘powierzyć komuś jakąś pracę, jakieś stanowisko’. W ten sposób zazwyczaj w prasie tytułuje się rubrykę z ogłoszeniami pracodawców. Co ciekawe, dawniej słowo to – zgodnie z definicją przytoczoną w „Słowniku języka polskiego” pod red. W. Doroszewskiego nie oznaczało – tak jak obecnie – zatrudniającego, ale pracownika, tj. człowieka dającego komuś swoją pracę, a zmianę znaczenia uwarunkowały osobliwe przemiany kulturowe. Zdaje się, że powszechne zastosowanie formuły dam pracę wynika przede wszystkim ze specyfiki sytuacji komunikacyjnej i wymogu ekonomii języka – ze względu na ograniczoną liczbę znaków w ogłoszeniu. Rzadziej używa się w tego typu tekstach sformułowań typu zatrudnię na stanowisku czy przyjmę do pracy.
Maria Zając

Poprawność komunikacyjna2015-03-21
Czy poprawne jest użycie zwrotu szalenie zaniepokojony (oficjalne przemówienie Pana Prezydenta RP w związku z zamachem w Tunezji)? Domyślam się, że miał to być synonim przysłówka bardzo (zaniepokojony). Biorąc jednak pod uwagę kontekst, w jakim użyto tego zwrotu, uważam, że słowo szalenie wprowadza do tej wypowiedzi element nadmiernej potoczności (w stylu: szalenie przystojny itd.).
Szalenie jest wyrazem w słownikach języka polskiego opatrywanym definicją «w dużym stopniu; niezmiernie, ogromnie», a ponadto oznaczanym jako książkowy, czyli taki, który występuje w pisanej odmianie języka lub w starannych wypowiedziach mówionych (wyrazy tak kwalifikowane przeważnie należą do stylu publicystycznego lub literackiego czy naukowego).
„Uniwersalny słownika języka polskiego PWN” pod red. S. Dubisza podaje następujące przykłady użycia: Szalenie trudno go przekonać. Szalenie miła dziewczyna. Szalenie modny fason sukienki. Szalenie komuś imponować. Szalenie kogoś, coś lubić. Słownik starszy, pod red. W. Doroszewskiego, podaje literackie przykłady zaczerpnięte z dzieł Kuncewiczowej, Żeromskiego, Prusa, a nawet Słowackiego (zob. http://doroszewski.pwn.pl/haslo/szalenie%20II/).
Wydawałoby się, że taka argumentacja wystarczy, lecz mamy jeszcze „Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego, w którym zwraca się uwagę na fakt, że przysłówek ten bywa od jakiegoś czasu w polszczyźnie nadużywany, zapewne najpierw w przeświadczeniu, że jest słowem eleganckim, dla podniesienia stylu wypowiedzi, ale jako nadużywany w kontekstach potocznych uległ upotocznieniu i obecnie elegancki, przynależący do stylu wysokiego już nie jest, co odnotowuje wskazany słownik i na co wskazuje również trafnie Pana wyczucie językowe.
Myślę, że Pan Prezydent użył tego słowa w dobrej wierze, chcąc w książkowy sposób wyrazić swoje emocje, które wyrazić jako głowa państwa w tak smutnej chwili powinien, lecz uczynił to nieświadom zmiany, jaka się niepostrzeżenie w odbiorze tego przysłówka dokonała. Zapewne duża część społeczeństwa zmiany tej – jako faktu stosunkowo nowego – również jeszcze nie dostrzega.
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2015-03-15
Mój uczeń powiedział na lekcji Wdupił kwiatek. Nie przyjmuje
o wiadomości, że jest to wulgaryzm. Twierdzi, że słowo dopuszczalne jest w gwarze śląskiej albo w mowie potocznej. Nie zgadzam się z nim. Proszę o odpowiedź.
Szanowna Pani,
uczeń ma rację: słowo wdupić jest używane w języku potocznym, co potwierdzają słowniki, np. http://www.miejski.pl/tag-wdupia%C4%87. Występuje też w etnolekcie śląskim, np. w piosence:

Siedzã z bajtlem na szpilplacu
Pyrtek w piŏsku ciaprŏ sie
Obok cera na klopfsztandze
Wartko się kolybie

Wnet dupło coś, choby z flinty szus
Pancer jaki szczylŏ kajś
I sztokowiec ze szałfynstrem
rozdupiło w drobny mak

Wdupiło nŏm cały familok
i nie ôstoł nawet jedyn sztok
Wdupiło nŏm cały familok
Gōrnicze szkody to je pierōńskie zło

Wylozżech z gruby, ja chopie, cisnã ku chałpie
Rolada czekŏ w doma, no i baba z bajtlem
Pikne galoty mŏm na rzyci i gryfny mantel
Bydã w doma jak codziennie kole czwartyj
Podchodzi jaki beblok i mie coś fandzoli
Że familok zjechŏł w ziemia, tak jak hajer w szoli
Wylozżech za winkiel i żech wejrzŏł na to
Kaj po familoku ôstŏł ino hasiok
Lecã ku chałpie i zaczynŏm fuczeć
Za co mie pokŏrŏł samiuśki Pŏn Bōczek
Miŏłech na parkingu blank moderny wōz
Tera tam kaj auto moje ôstŏł ino kurz
Miołech jŏ kilszrank, a w kilszranku wurszty
Wdupiło tomaty i modrã kapustã
Tyra wiem dokładnie i wam padŏm ô tym
Bez gōrnicze szkody jŏ mŏm hercklekoty.

Wdupiło nŏm cały familok
i nie ôstoł nawet jedyn sztok
Wdupiło nŏm cały familok
Gōrnicze szkody to je pierōńskie zło
to je pierōńskie zło
to je pierōńskie zło

Chopie, Chopie
Ej Chopie padej mi jako jŏ mŏm żyć tera
Miołech koło familoka zagrodkã selera
Obok tego chopie był szałot w grzōndkach
Z czym jŏ tera z familijom pomaszkecã krupniŏk
Miała moja baba gryfnych kwiŏtków rzōndek
Muszkatki śnigotki, no i jedyn dōmbek
Przeca jak se zejrzy na tyn dupny bajzel
To mã gymbã i mōj kinol zamieni w wichajster
Wkurzŏ mnie ôkrutnie, że tak je zazwyczaj
Szkody sōm u nŏs, a nie w Gorolowicach
Ile jeszcze w szynku biru wypić trzeba
Żeby żŏdyn zidlōng nie zapŏd sie pod ziemiã
Jest żech fest przeciwny, bo mie to moc boli
Hanysy fedrujom wungiel dla goroli
Je w tym gzōmpie chopie nadziei janiczek
Kopalnie w Sosnowcu tyż robiom szkody gōrnicze

Wdupiło nŏm cały familok
i nie ôstoł nawet jedyn sztok
Wdupiło nŏm cały familok
Gōrnicze szkody to je pierōńskie zło
Wdupiło nŏm cały familok

Wdupiło nŏm cały familok
Dziołchy, Chopy JADYMYYYY
POSZŁO

http://www.tekstowo.pl/piosenka,kabaret_smile,familok.html
Piosenka w wersji śpiewanej – zob. http://www.youtube.com/watch?v=IZCi_mCBYJg

Wdupić to jeden z derywatów od dupa, czyli słowa opatrywanego w słownikach ogólnych języka polskiego kwalifikatorami: wulgarny, pospolity (zob. też Macieja Grochowskiego „Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów” Warszawa 1995 i kolejne wydania).
Słowo jest też wieloznaczne, jak widać w definicjach słownikowych:

dupa
1. wulg. «część ciała, na której się siada»
2. wulg. «narząd płciowy»
3. wulg. «o młodej, atrakcyjnej seksualnie kobiecie»
4. wulg. «o czyjejś dziewczynie, kobiecie jako partnerce seksualnej»
5. wulg. «o człowieku niezaradnym»

dupsko „Słownik języka polskiego PWN”

Warto też obejrzeć kolokacje z tym słowem w „Wielkim słowniku języka polskiego” oraz w „Narodowym Korpusie Języka Polskiego”.

Jak wyjaśnia Mirosław Bańko w Poradni Językowej PWN, słowo dupa jest bardzo stare:

Słowo pochodzi z języka prasłowiańskiego, w którym oznaczało zagłębienie w ziemi, skale, jakimś przedmiocie, a także w ciele ludzkim. Spokrewniona z nim jest m.in. dziupla – zagłębienie w drzewie. Etymologowie wskazują jeszcze starsze, praindoeuropejskie źródła dupy, zob. np. Słownik etymologiczny języka polskiego W. Borysia.


Jednak nawet jeśli słowo wdupić występuje w śląszczyźnie i w języku potocznym, nie oznacza to, że można go używać w szkole, na lekcji, czyli w sytuacjach oficjalnych, publicznych. Tu obowiązuje język ogólny, standardowy, zgodny z normą wysoką (zob. Andrzej Markowski „Kultura języka polskiego”. T. 2. „Teoria. Zagadnienia leksykalne”. Warszawa 2006).
Uczeń, jako członek społeczności językowej) powinien mieć świadomość pewnych ograniczeń w używaniu języka, społecznych i sytuacyjnych uwarunkowań zachowań językowych i komunikacyjnych. Warto mu też uświadomić, że istnieje etyka słowa, która nakłada na użytkownika języka pewne obowiązki. Autorki takiego ujęcia komunikacji językowej, Jadwiga Puzynina i Anna Pajdzińska („Etyka słowa”, w: „O zagrożeniach i bogactwie polszczyzny”, red. J. Miodek, Wrocław 1996), wskazują następujące obowiązki partnerów aktu komunikacji:

ZASADY „NA NIE”:
1) jako nadawca
• nie krzywdzić drugiego człowieka ani też grup społecznych słowem wrogim, poniżającym, raniącym;
• nie okłamywać innych, nie manipulować nimi za pomocą półprawd, pochlebstwa, demagogii, szantażu;
2) jako odbiorca
• nie zrywać dialogu, nie zamykać się na słowo innych, nie przyjmować go ze z góry powziętymi uprzedzeniami;
• jednocześnie jednak nie być naiwnym w odbiorze komunikatów, zdawać sobie sprawę z możliwości okłamywania i manipulacji.
ZASADY „NA TAK”:
1) jako nadawca:
• mówić tak, by partnerzy czuli się bezpiecznie i mieli świadomość akceptacji;
• mówić to, co się uważa za prawdę, chyba że przemilczenie lub nawet kłamstwo są uzasadnione dobrem innych;
• mówić tak, by nie utrudniać partnerowi rozumienia i nie denerwować go brakiem poprawności lub snobizmem językowym;
2) jako odbiorca:
• wysłuchiwać innych z dobrą wolą, choć bez naiwności, starając się rozumieć ich racje.

Małgorzata Kita

Poprawność komunikacyjna2015-02-22
Witam.
„Może Pani nie gadać, bo my próbujemy się skupić i wykonać pracę, którą robimy” – lekko podniesionym głosem by przekżyczeć wrzawę.
Chciałabym się zapytać, czy powyższy zwrot jest niestosowny kierując go do nauczyciela, który notorycznie przez swoje mówienie przeszkadzał w pisaniu już wspomnianej samodzielnej pracy na lekcji a i tak już było to utrudnione gdyż musieliśmy czytać i pisać w sali, w której były pozasłaniane żaluzje i zgaszone światło, robiliśmy to przy świecach. Owy nauczyciel ciągle zwracał uwagę uczniom, żeby nie rozmawiali a to była praca grupowa.
Szukałam i znalazłam to: gadać pot. «mówić, rozmawiać, opowiadać» i jednym z synonimów słowa gadać jest np. dużo mówić. Pytam się gdyż wspomniana Pani poprosiła mnie po lekcjach, zrobiła mi wykład, że było to niestosowne i że jest inna etykieta zwracania się do nauczyciela niż do kolegów, jeśli próbowałam się tłumaczyć, że ja tak po prostu mówię (ponadto mieszkam na śląsku i moi rodzice są ślązakami) nie zwracając czy to kieruję do kolegi, nauczyciela czy kogokolwiek innego. I ponadto dostałam taką uwagę: Z przykrością informuję o wpisaniu Patrycji uwagi z zachowania, ze względu na bardzo niestosowne zwrócenie się do mnie w czasie lekcji j. polskiego. Anita L.
Pytam się, bo chciałabym wiedzieć czy w końcu jest to poprawne, ponieważ Pani akurat przyczepiła się do słowa „gadać”.
Szanowna Pani,
użyła Pani niewłaściwego słowa, niewłaściwie i niegrzecznie się Pani zachowała wobec nauczycielki, używając nieodpowiedniego aktu mowy. To krótka odpowiedź na Pani pytanie.
Dodam, że Pani mail też nie jest poprawny. Brakuje w nim obudowy grzecznościowej, nie jest zgodny z netykietą. Ponadto popełniła Pani w nim bardzo liczne błędy językowe, stylistyczne, ortograficzne.
A teraz wyjaśnienia bardziej szczegółowe.
Słowo gadać oznacza ‘mówić’, ale to, co ważne, to kwalifikator pot., występujący w definicji. Mówi on, że to słowo jest potoczne. Jako takie nie powinno znaleźć się w wypowiedzi w sytuacji oficjalnej, czyli m.in. w szkole, skierowane do nauczyciela. Jego użycie w opisanej sytuacji jest błędem natury pragmatycznej lub inaczej ujmując: błędem socjolingwistycznym. Krótko mówiąc: nieodpowiednim w przedstawionej sytuacji, w zwrocie ucznia do nauczyciela. Można też go nazwać błędem stylistycznym, bo został użyty element stylu potocznego w kontekście niepotocznym.
Warto też mieć na uwadze synonimy słowa gadać; znajdują się one na stronie http://sjp.pwn.pl/szukaj/gada%C4%87.html: nawijać, terkotać, chlapać językiem (ozorem), nadawać, kłapać dziobem, trajkotać, bajtlować, klekotać, paplać, trajlować, mleć językiem (ozorem), gdakać, klepać, trzepać, pytlować, brechać, trzepać językiem (ozorem).
One także, podobnie jak gadać, mają kwalifikator pot., czyli mogą być używane tylko wówczas, kiedy posługujemy się potoczną odmianą języka. Lekcja stanowi sytuację, kiedy słownictwo języka potocznego może pojawić się tylko jako cytat.
W śląszczyźnie wyraz gadać (godać) występuje, ale etnolekt nie jest odmianą właściwą komunikacji w szkole.
Równie ważne, jak niewłaściwe użycie słowa gadać, jest to, że użyła Pani niestosownego w danej sytuacji aktu mowy, czyli wydała Pani nauczycielowi polecenie, by zamilkł. Nawet jeśli w Pani intencji miała to być prośba, została ona wyrażona bardzo stanowczo. Nie bez znaczenia jest także ton wypowiedzi, jak sama Pani pisze: „lekko podniesionym głosem by przekżyczeć wrzawę” (zachowuję pisownię oryginału).
Jak rozumiem z Pani opisu, nauczyciel uciszał hałas w klasie, by stworzyć warunki sprzyjające skupieniu koniecznemu przy pracy. W sali musiało być głośno, skoro musiała Pani mówić „lekko podniesionym głosem”. Jak rozumiem, nie przeszkadzała Pani „wrzawa”, natomiast nauczyciel, który usiłował skłonić uczniów do cichszego zachowania, przeszkadzał. Nie neguję Pani prawa do asertywności, ale powinna być ona zwerbalizowana odpowiednio do sytuacji, a w tym przypadku zwracała się Pani do nauczyciela, osoby od Pani starszej i przełożonego.
Polska grzeczność nakłada na mówiącego obowiązek uwzględniania, z kim rozmawia, w jakiej sytuacji. Jakkolwiek żyjemy w kulturze indywidualizmu, podlegamy jednak pewnym konwencjom, a jedną z nich jest grzeczność, czyli – jak pisał Kazimierz Ożóg – „system społecznie zaaprobowanych i powszechnie przyjętych norm określających kulturalny sposób zachowania (także i werbalnego) członków danej grupy w kontaktach między sobą”. W polskiej (i nie tylko polskiej) rzeczywistości komunikacyjnej nie jest dopuszczalny tak skrajny indywidualizm, jaki Pani wyraża, pisząc: „[…] ja tak po prostu mówię (ponadto mieszkam na śląsku i moi rodzice są ślązakami) nie zwracając czy to kieruję do kolegi, nauczyciela czy kogokolwiek innego” (zachowuję pisownię oryginału). Jeśli chce Pani tak właśnie postępować, powinna Pani godzić się na różne reakcje na Pani niestandardowe zachowania, na niepodporządkowanie się społecznie przyjętym zasadom. W opisanym przypadku tą reakcją było zwrócenie Pani uwagi przez nauczyciela.
Przypomnę zasady polskiej grzeczności językowej, które tak ujmuje Małgorzata Marcjanik:
1) okazywanie szacunku partnerowi (zwłaszcza osobom starszym, kobietom, przełożonym, osobom pełniącym cieszące się społecznym prestiżem funkcje), w tym umniejszanie roli nadawcy,
2) przejawianie zainteresowania sprawami ważnymi dla partnera i najbliższej jego rodziny, głównie małżonka (zwłaszcza stanem zdrowia, działalnością zawodową, aktualnymi wydarzeniami rodzinnymi i faktami z życia zawodowego).
W Pani wypowiedzi nie widać szacunku dla rozmówcy.
Grzeczność to rodzaj społecznie akceptowanej gry. Zachowanie grzecznościowe podlega nadrzędnej zasadzie: „nie wypada nie…”, natomiast motywacją dla jego stosowania jest troska o poszanowanie partnera. Jak pisze Małgorzata Marcjanik:

„Zasady tej gry, ze wszech miar pożytecznej dla stosunków międzyludzkich, przyswajamy w dzieciństwie, w procesie nabywania w społeczeństwie języka, wartości, wzorów. Nieocenionym praktycznym źródłem wiedzy na ten temat jest w dzieciństwie dom rodzinny (w mniejszym stopniu przedszkole, a potem szkoła); to tu młody człowiek spotyka się z wieloma sytuacjami wymagającymi zachowań grzecznościowych. Grzeczność bowiem to zbiór reakcji na określone bodźce sytuacyjne. Obserwacja zachowań dorosłych członków rodziny oraz udzielane przez nich wskazówki uczą dziecko, jak ma się zachować w konkretnych sytuacjach: przy stole, podczas wizyty zaproszonych gości, gdy dostanie prezent, gdy umrze ktoś z rodziny itd. I gdy dziecko staje się dorosłym, ma już zazwyczaj przyswojone i utrwalone zasady grzeczności, dzięki którym jest pełnoprawnym członkiem społeczności”.

Grzeczności uczy nas też literatura – czasem mimochodem, czasem w sposób zamierzony. Jeden z pierwszych polskich tekstów literackich, który powstał około 1400, roku, a zamieszczony został w kodeksie z roku 1415, nosi tytuł „O zachowaniu się przy stole” lub „O chlebowym stole”. Jego treścią jest ówczesna kultura biesiadna i cześć oddawana kobiecie.
Grzeczności trzeba się uczyć i, co ważne, można się jej nauczyć. Pomaga w tym także bardzo popularny typ książki, zwany ogólnie poradnikiem dobrych manier. Każdy znajdzie książkę odpowiadającą jego potrzebom: poradniki dla dzieci i ich rodziców, dla młodzieży, dla dorosłych, dla kobiet i dla mężczyzn, dla pracownika i dla szefa, dla biznesmena, także tego prowadzącego interesy z partnerami zagranicznymi, dla turysty podróżującego po świecie, dla dyplomaty. Poradnik podpowiada, jak zachować się w szkole, przy stole i przy biurku, w sytuacjach prywatnych i sytuacjach oficjalnych, w kościele itd.
Od niedawna dysponujemy słownikiem, który może służyć pomocą, kiedy nie wiemy lub nie jesteśmy pewni, jakich formuł językowych użyć w danej sytuacji. To książka prof. Małgorzaty Marcjanik, językoznawczyni zajmującej się etykietą językową: „Słownik językowego savoir-vivre’u” (2014). Zamierzeniem autorki było zgromadzenie najczęściej używanych przez Polaków wszystkich pokoleń na przełomie XX i XXI wieku zwrotów grzecznościowych oraz sklasyfikowanie ich według pełnionych przez nie funkcji grzecznościowych, takich jak powitania, życzenia, pozdrowienia, pożegnania, oraz reakcje na nie. W słowniku znalazły się więc zarówno zwroty grzecznościowe używane przez średnie i starsze pokolenie (niektóre, nieliczne zresztą, z kwalifikacją typu „przestarzałe” czy „wychodzące z użycia” w obrębie definicji), jak również zwroty używane przez pokolenie młode, w tym najmłodsze – osoby nastoletnie, a nawet kilkuletnie (uczniów początkowych klas szkoły podstawowej).
Można traktować grzeczność językową jako wyższą formę ludzkiego zachowania, która na co dzień nie jest niezbędna, a wręcz uznawana bywa za rodzaj zbytku, luksusu czy ornamentu. Uważam jednak, że życie bez grzeczności byłoby wręcz niemożliwe. Nie zauważa się grzeczności, gdy jej reguły są respektowane, ale odstępstwo w tej dziedzinie (zarówno zachowanie ewidentnie niegrzeczne, jak i „zapomnienie” o powiedzeniu odpowiedniej formuły) wywołują niechętną reakcję.
Małgorzata Kita
Poprawność komunikacyjna2015-02-18
Jak prawidłowo powiedzieć: Teraz ma być wykonany (czy odegrany) hymn narodowy?
Wedle „Wielkiego słownika języka polskiego” (www.wsjp.pl) hymn narodowy można odegrać, odśpiewać albo ogólnie – wykonać (wykonywać).
Katarzyna Wyrwas

Poprawność komunikacyjna2015-02-16
Które z wymienionych wyrażeń są poprawne i mogą być używane w języku codziennym: do wynajmu, na wynajem, do wynajęcia?
Wszystkie podane wyrażenia są poprawne i jest możliwe posługiwanie się nimi zarówno w komunikacji potocznej, jak i oficjalnej. Można oferować mieszkanie do wynajęcia, dom na wynajem, a także mieć pokoje do wynajmu. Wyrażenia można stosować zamiennie, bez względu na pojawiający się po nich rzeczownik, choć „Nowy słownik poprawnej polszczyzny” pod red. A. Markowskiego rzeczownik wynajem uznaje za wyraz należący do urzędowej odmiany polszczyzny. W korpusach języka polskiego konstrukcja do wynajęcia pojawia się najczęściej, wyrażenie na wynajem również cieszy się wysoką frekwencją, nieznacznie niższą od poprzedniego określenia, natomiast ostatnie z wyrażeń przyimkowych do wynajmu pojawia się najrzadziej, ze zdecydowanie niższą częstotliwością.
Anna Muschiol
Poprawność komunikacyjna2015-02-09
Czy problem można tylko rozwiązać, usunąć, wyeliminować, czy można też naprawić?
Rzeczownik problem oznacza zjawiska abstrakcyjne, takie jak bezrobocie, zdrowie, nauka itp. W związku z tym tworzy połączenia z czasownikami współznaczącymi (same niczego nie oznaczają), takimi jak rozwiązać, borykać się, lub takimi, które stają się metaforyczne stanąć przed, stawać przed.
Bywa też, że rzeczownik problem występuje w znaczeniu ‘usterka’, wtedy go usuwamy lub eliminujemy, pewnie też naprawiamy. A zatem kiedy tylko problem oznacza usterkę, można go łączyć z takimi czasownikami w pełni znaczącymi, jak te wymienione. Jak wynika z pytania, kreatywność użytkowników języka nie pozwoli językoznawcom być bezrobotnymi i „mieć z tym problemy”.
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2015-01-16
Mój przełożony ma zwyczaj zwracać się do swoich podwładnych w trzeciej osobie, np.: Czy napisał już to pismo? lub Czy musi już wyjść? (do kobiety). Jak do takiej formy zwracania się ustosunkowuje się język polski?
We współczesnej polszczyźnie istnieją dwie formy zwracania się do rozmówcy:
1) na ty (bycie na ty – w przypadku osób dorosłych – oznacza obustronną zgodę na wkraczanie na obszar prywatności partnera rozmowy);
2) na pani/pan (uczestnicy relacji mają wyraźnie zakreślony wokół siebie obszar prywatności, na który nie wolno im wzajemnie wchodzić).
Bycie na ty łączy się z użyciem czasowników w 2. os. lp., np. Czy napisałaś już list?, a bycie na pani/pan – z 3. os. lp., np. Czy pani napisała już list? Czy pan napisał już list?. Wobec adresata zbiorowego w normie wysokiej stosowane są czasownikowe formy 3. os. lm., odpowiednio: Czy napisaliście już list? Czy napisałyście już list? oraz Czy panie napisały już list? Czy panowie napisali już list? Czy państwo napisali już list?.
W mniej starannych wypowiedziach dopuszczalne jest użycie formy 2. os. lm.: Czy panie napisałyście już list? Czy panowie napisaliście już list? Czy państwo napisaliście już list?.
Forma, którą Pani cytuje, istniała jeszcze w XX-wiecznej polszczyźnie czasów międzywojennych i była używana w stosunku do osób nisko stojących w hierarchii społecznej, czyli wobec służby. Zauważymy ten zwyczaj w filmach z tego okresu w scenach, kiedy państwo wydają rozkazy służącym, czasem z wymową grasejującą (czyli z wymową głoski r na sposób francuski).
Zwracanie się do odbiorcy przez on/ona (z pominięciem tego zaimka) wyszło z użycia i jest obecnie uznawane za niepoprawne, niestosowne, niegrzeczne, uwłaczające, poniżające dla osoby, wobec której jest kierowane.
Forma ta bywa czasem używana obecnie jako sposób zwracania się do rozmówcy żartobliwy, stając się elementem gry językowej. Ważne jednak, by taka gra była akceptowana przez obie strony interakcji. Inaczej będzie to przekroczenie norm grzecznościowych obowiązujących we współczesnej polszczyźnie.
Wiedzę o przedwojennej grzeczności przynosi książka Tomasza Adama Pruszaka „Ziemiański savoir-vivre” (Warszawa 2014). O współczesnej etykiecie językowej pisze Małgorzata Marcjanik w książce „Słownik językowego savoir-vivre’u” (Warszawa 2014).
Małgorzata Kita

PS. Ten sam problem postawił Pytający przed Poradnią Językową PWN. Odpowiedź prof. Małgorzaty Marcjanik można znaleźć tutaj: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Czy-musi-wyjsc;15734.html [red.].
Poprawność komunikacyjna2012-06-28
Czy niegrzeczne jest użycie zaimka TY podczas rozmowy face to face, np: Ty zrób? Czy powinno się raczej powiedzieć: Mamo, zrób. To podobnie jak mówienie o kimś w liczbie trzeciej, np. On to zrobił, podczas gdy osoba, o której mowa, uczestniczy w rozmowie.
Zaimka ty nie powinno się używać, jeśli nie jest on wyraźnie przeciwstawiony innemu zaimkowi lub rzeczownikowi w zdaniu, normalnie zatem przy orzeczeniu jest on pomijany, czyli powiemy Przyszedłeś zamiast *Ty przyszedłeś, ale już dobrze będzie Ty przynieś mi pędzel, a Marysia niech weźmie se sobą farbę albo Ty byłaś u nas wczoraj, a dziś przyszła ona. Użycie zaimka poza takim kontekstem faktycznie może być uznane za albo niepoprawne, albo – z odpowiednim akcentem – niegrzeczne. Podobnie jako nie do końca uprzejme – co Pani słusznie zauważyła – jest odbierane mówienie w trzeciej osobie z podaniem zaimka o kimś, kto jest obecny i aktywnie uczestniczy w jakimś polilogu. Świadczy to nierzadko o ignorowaniu tego kogoś.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2012-02-20
Dlaczego zwrot Życzę miłego dnia jest niepoprawny?
Nie jest to zwrot niepoprawny. Jest wręcz całkiem dobry i sensowny.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2012-02-20
Czy poprawne jest mówienie: słuchać się rodziców oraz nie ma tak dobrze (zamiast: nie jest dobrze).
Oba wyrażenia są dobre, ale oba w normie potocznej. W normie wzorcowej już niekoniecznie.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2012-02-20
Jak najlepiej zwrócić się do osoby konsekrowanej (zakonnej) posiadającej tytuł profesorski?
W bezpośrednim kontakcie najlepiej zwracać się do osób konsekrowanych: ojcze profesorze, bracie profesorze, siostro profesor, do kapłana natomiast: księże profesorze.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2012-01-10
Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, skąd wziął się internetowy zwrot witam miło. Czy taka - moim zdaniem okropna - forma jest poprawna?
Może to połączenie do najszczęśliwszych nie należy, w każdym razie mnie też się nie podoba, ale z systemowego punktu widzenia jest poprawne. Pewnie powstało na bazie konstrukcji miło mi państwa powitać.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2012-01-10
Mam problem dotyczący zaproszeń ślubnych dla osób duchownych. Co należy wpisać w zaproszeniach dla ojca zakonnego i księdza w miejscu Sz.P.?
Formy adresatywne przeznaczone dla księdza to: Wielebny Ksiądz lub Czcigodny Ksiądz, a dla ojca zakonnego: Przewielebny Ojciec, Najczcigodniejszy Ojciec, Wielebny Ojciec bądź Czcigodny Ojciec. Gdyby osoba duchowna była bratem zakonnym, użylibyśmy w piśmie w stosunku do niej zwrotów Wielebny Brat lub Czcigodny Brat.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-12-29
Czy w tekście pisanym, naukowym lub popularnonaukowym, można napisać u progu władzy, czy jest to niepoprawne stylistycznie?
Wyrażenie u progu [czegoś] w znaczeniu ‘na początku [czegoś]’ jest notowane z kwalifikatorem książkowe, ale w tekstach naukowych i popularnonaukowych, czyli raczej niepotocznych, spokojnie można go używać.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-12-29
Bardzo proszę o poradę w sprawie ustalenia, które z pytań jest bardziej poprawne, biorąc pod uwagę, że to jedno z kilku pytań na dany temat.
1. Czy dziecko jest alergiczne?
(są dwie odpowiedzi: tak lub nie i w dalszej części pojawiają się pytania o ewentualne leki, które dziecko musi przyjmować).
2. Czy dziecko ma alergię?
Są to pytania do rodziców w formularzu przyjęcia do grupy przedszkolnej.
Obie formy są równie dobre. Myślę, że ma Pan wątpliwości nie tyle co do pytania Czy dziecko ma alergię?, ile raczej do konstrukcji dziecko alergiczne. Otóż uspokajam – Uniwersalny słownik języka polskiego pod. red. S. Dubisza (wyd. z 2008 roku) notuje następujące podznaczenie przymiotnika alergiczny – ‘skłonny do alergii’ i podaje jako przykład użycia właśnie kolokację dzieci alergiczne. Zatem bez obaw można się nią posłużyć w formularzu ankietowym.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-12-17
Chciałem sprawdzić Cię – czy takie zdanie jest poprawne? Czy muszę użyć formy Chciałem sprawdzić Cię/Ciebie?
Nie można do końca ocenić poprawności tego typu zdań bez ich analizy na tle kontekstu. Ale parę wskazówek dać mogę.
Jeśli na zaimek pada akcent, a tak będzie np. wtedy, gdy zdanie przez Pana przywołane padnie w reakcji na pytanie: Kogo z nas chciałeś sprawdzić?, to powinien Pan zastosować formę ciebie (czyli: Chciałem sprawdzić Ciebie). I to jest bardziej prawdopodobna możliwość, bo akcent zdaniowy pada właśnie najczęściej na pierwszy lub – jak tu – ostatni wyraz w zdaniu.
Ale gdyby poprzednie zdanie brzmiało: Dlaczego to zrobiłeś?, odpowiedź na nie mogłaby brzmieć Chciałem sprawdzić Cię (z nieakcentowaną, czyli krótszą formą zaimka); choć właściwie naturalniejszy byłby tu szyk Chciałem Cię sprawdzić - proszę zobaczyć, że dopiero teraz najważniejsza część odpowiedzi (sprawdzić) znajduje się pod akcentem zdaniowym na ostatnim miejscu w wypowiedzeniu.
Wniosek jest następujący – najlepiej napisać: Chciałem sprawdzić Ciebie lub Chciałem Cię sprawdzić.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-12-13
Mierzi mnie używanie przez moją koleżankę zwrotów typu muszę powiedzieć dla Radka, czy muszę wysłać dla Radka. Jednak nie mogę jej przekonać, że używane przez nią zwroty są niepoprawne i powinna mówić muszę powiedzieć Radkowi itp. Czy mógłbym prosić o fachowe wytłumaczenie tego problemu?
Zastępowanie celownika przyimkiem dla z dopełniaczem charakteryzuje przede wszystkim mieszkańców północno-wschodniej Polski. Ten regionalizm składniowy powstał prawdopodobnie pod wpływem gwar białoruskich i jest bardzo rozpowszechniony na terenie Podlasia. Co ciekawe, posługiwanie się wyrażeniami przyimkowymi zamiast formami deklinacyjnymi przypadków jest popularne również w innych częściach kraju, np. na Śląsku używa się konstrukcji złożonej z od i dopełniacza tam, gdzie w polszczyźnie ogólnej występuje tylko dopełniacz (por. To jest torebka od Sandry zamiast To jest torebka Sandry).
Jak Pan zauważył, przywołane zdania są niezgodne z normą ogólnopolską, jednak warto wspomnieć o tym, że nie zawsze taka konstrukcja będzie błędna. W przypadku niektórych czasowników możemy posługiwać się zarówno celownikiem, jak i opisywanym wyrażeniem, a przy tym nie powinno to nikogo „mierzić” (np. poprawnie będzie, jeśli powiemy Zrób Radkowi obiad, a także Zrób obiad dla Radka). Wracając do głównego problemu, używanie omawianej konstrukcji przez Pana koleżankę oraz trudność w przekonaniu jej do posługiwania się celownikiem wynikają zapewne z tego, że wszyscy w jej rodzimym otoczeniu (tu zaznaczę jeszcze, że ten regionalizm może występować również poza Podlasiem) mówią właśnie wysłać dla Radka, dziękować dla mamy itp., nie zaś wysłać Radkowi czy dziękować mamie. Oczywiście, może być to irytujące dla osób z innego regionu, ale też trudne do zmienienia. Nie oznacza to, że zniechęcam Pana do dbałości o poprawną polszczyznę. Niemniej jednak zanim rozpocznie się walkę z tym, co przeszkadza w języku innych, warto zastanowić się, czy przypadkiem samemu nie jest się przywiązanym do jakichś regionalizmów (z czego czasem trudno zdać sobie sprawę).
Daria Sitko
Poprawność komunikacyjna2011-12-13
Jak poprawnie odmienić nazwę rodzaju szkła: szkło Pyrex, czy też szkło pyreksowe?
Obie formy będą dobre, przy czym pyreksowy nie należy do paradygmatu odmiany rzeczownika Pyrex, ale jest utworzony od niego na drodze operacji słowotwórczej.
Katarzyna Mazur

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11