Najczęściej zadawane pytania (214) Ortografia (507) Interpunkcja (170) Wymowa (65) Znaczenie (207) Etymologia (283) Historia języka (21) Składnia (274) Słowotwórstwo (118) Odmiana (293) Frazeologia (116) Poprawność komunikacyjna (212) Nazwy własne (363) Wyrazy obce (72) Różne (147) Wszystkie tematy (2848)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Wyrazy obce2005-04-11
Czy w języku polskim występuje skrót ZSA, czyli zamknięta spółka akcyjna, czy też przymiotnik zamknięta nie występuję i istnieje jedynie skrót SA?
W Polsce mamy albo spółki z ograniczoną odpowiedzialnością albo spółki akcyjne. Z informacji, które znalazłam na stronach internetowych, wynika, że ukraińska nazwa Zamknięta Spółka Akcyjna (Zakrýte akcjonérne towarýstwo) jest formą pośrednią między polską spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a spółką akcyjną. Jeśli chce się użyć skrótu ZSA w połączeniu z nazwą zagranicznej firmy, powinno się dla jasności podać także rozwinięcie tego skrótu.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2005-03-22
Czy pisząc przypisy i mając do czynienia z polskimi tytułami, można pisać No. i vol., czy raczej używać polskich odpowiedników?
Lepiej stosować polskie odpowiedniki i ze względu na większą czytelność (zrozumiałość), i jednolitość opisu. Argumentem za łacińskimi skrótami może być jedynie zgodność z zapisem na okładkach przywoływanych pozycji wydawniczych.
Aldona Skudrzyk
Wyrazy obce2005-03-18
Czy w języku polskim występuje słowo freganizm jako jeden z typów wegetarianizmu? Jeśli nie to jak przetłumaczyć angielskie słowo freeganism?
Wyrazu freganizm nie znalazłam w żadnym dostępnym mi polskim słowniku, nie ma go także w Merriam-Webster’s Dictionary ani w The American Heritage Dictionary of the English Language. Na polskich stronach internetowych znalazłam jedno poświadczenie, ale wyłącznie dla wersji angielskiej – freeganism. Ta odmiana wegetarianizmu polega na korzystaniu z tego, co inni wyrzucają (np. pożywienia wyrzucanego z supermarketów) w celu zmniejszenia destrukcyjnego wpływu konsumpcji na środowisko naturalne, zmniejszenia produkcji odpadów. Polszczyzna jeszcze nie znalazła odpowiednika dla nazwy freeganism, prawdopodobnie jednak – jak wiele innych obcych słów – wyraz ten zostanie przyswojony w wersji zbliżonej do oryginalnej, być może jako freeganizm lub friganizm. Sądzę, że na razie można używać (jako swoistego cytatu) wyrazu w pisowni angielskiej.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2005-02-26
Zwracam się z prośbą o udzielenie porady językowej w sprawie poprawności rzeczownika tableau lub tablo. Obie formy są spotykane i nie wiem, która z nich jest poprawna. Być może obie są poprawne. Z góry dziękuję za udzielenie odpowiedzi. Z poważaniem, Błażej Z.
Rzeczownik tableau w znaczeniu ‘pamiątkowe zdjęcie grupy osób, składające się z wielu mniejszych zdjęć przedstawiających te osoby’ (z francuskiego ‘obraz, tablica’) jest przykładem zapożyczenia graficznego, dokonanego za pośrednictwem pisma. Wyraz ten został przyswojony w oryginalnej francuskiej formie ortograficznej, tak jak autobus (fr. autobus), beton (f. béton) czy etui (fr. étui), ale inaczej niż niegdysiejsze (dokonane przez wiekiem XIX) zapożyczenia fonetyczne (słuchowe), takie jak bagaż (fr. bagage), bandaż (fr. bandage) czy biżuteria (fr. bijouterie). Wszystkie słowniki odnotowują wyłącznie formę tableau, a tablo to jedynie zapis wymowy tego wyrazu. Przeglądając strony internetowe (nie grzeszące przecież poprawnością) dostrzec można, że forma tablo jest zjawiskiem częstszym niż uznany za poprawny zapis w oryginalnej formie zapożyczonej! Przyczyną wyższej frekwencji formy tablo jest niewątpliwie jej mniej skomplikowana pisownia. Zacytuję internetową wypowiedź: Absolutna sensacja! Jest tablo!!! Mam nadzieję że wybaczycie mi pisownię - tableau brzmi jakoś pretensjonalnie. Być może w polszczyźnie dokonuje się właśnie kolejny etap przyswajania tego wyrazu, który ma polegać na uproszczeniu pisowni. Z procesem upraszczania związane są także próby oswojenia obcego wyrazu, nadania mu cech fleksyjnych, czyli odmieniania go (spotkać można np. formy tablów). Mimo wszystko na razie sugerowałabym używanie formy w wersji słownikowej, czyli tableau.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2005-01-29
Która forma jest poprawna: flambować czy flambirować (chodzi o podawanie potraw na płonąco)? W publikacjach z zakresu gastronomii spotkałem obie formy. Po niemiecku nazywa się to flambieren.
Wywodzący się – jak wiele terminów kulinarnych – z języka francuskiego czasownik flamber ‘płonąć’ w różnych językach zaowocował powstaniem odmiennych form pochodnych. W niemieckim jest – jak Pan podaje – flambieren, a w angielskim np. funkcjonują przymiotnik i czasownik flambé (zob. Merriam-Webster’s Dictionary, The American Heritage Dictionary of the English Language). Polszczyzna zaadaptowała formę flambirować, którą odnotowuje Wielki słownik wyrazów obcych PWN pod red. M. Bańki podając znaczenie ‘podpalać tuż przed podaniem potrawę podlaną w tym celu alkoholem, np. naleśniki’. Słownik ów wskazuje wprawdzie na francuski rodowód tego czasownika, podaje jednak również źródłosłów niemiecki. Polskie flambirować jest bliższe fonetycznie i graficznie formie niemieckiej, można zatem powiedzieć, że jej właśnie (a nie pierwotnej formie francuskiej) zawdzięcza swój ostateczny kształt. W Internecie flambirować jest poświadczone w ponad 1200 dokumentach, a flambować ma zaledwie 2 poświadczenia, jest więc formą rzadką.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2005-01-14
Czy istnieje w języku polskim słowo hitman zapożyczone z angielskiego i oznaczające ‘płatny morderca’? Próbuję przetłumaczyć ten sam angielski wyraz, ale użyty przez autora książki w jego własnym, nowym wyrażeniu o znaczeniu przenośnym economic hitman - oznaczające zawód ‘ekonomicznego doradcy-oszusta’ polegający na odprowadzaniu funduszy z Banku Światowego, Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego (USAID) i innych organizacji międzynarodowej pomocy na konta amerykańskich korporacji. Tłumaczenie ekonomiczny płatny morderca nie brzmi zbyt dobrze i nie oddaje w ogóle sensu.
W angielszczyźnie nazwa ta jest zapisywana rozdzielnie – hit man – por. Merriam-Webster’s Dictionary, który podaje definicję ‘a professional assassin who works for a crime syndicate’. W The American Heritage Dictionary of the English Language wyrażenie hit man (‘a man hired by a crime syndicate as a professional killer’) jest uznawane za slangowe. Z licznych stron internetowych można wywnioskować, że w Polsce mamy grę komputerową o nazwie Hitman i myślę, że słowo (skoro już bywa pisane łącznie) to znane jest głównie miłośnikom tejże gry, a to chyba zbyt mała grupa. Hitmana jeszcze z angielskiego nie zapożyczyliśmy, nie odnotowują tego wyrazu ani polskie słowniki, ani Korpus Języka Polskiego PWN, a w Internecie używany jest – jak już wspomniałam – prawie wyłącznie na stronach poświęconym grze i komiksowi Hitman, sporadycznie zdarzają się tak brzmiące internetowe nicki, również zapewne z grą i komiksem mające związek. Pozostaje problem, jak przetłumaczyć economic hitman. Jak wiadomo, czasem problemy translacyjne bywają niełatwe do rozwiązania. Nie wiem, jakiego rodzaju jest książka, którą Pani / Pan tłumaczy, np. czy może zawierać przypisy. Jeśli przypisy być w niej mogą, to proponowałabym użyć nieco krótszego polskiego odpowiednika ekonomiczny morderca lub ekonomiczny zabójca, a w przypisie umieścić uwagi na temat znaczenia angielskiego hit man oraz przenośnego economic hitman.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2005-01-12
Czy czynność dzielenia potraw (mięsnych) na porcje, zgodnie z zasadami sztuki kulinarnej, to po polsku tranżerowanie, tranżowanie czy transzowanie? Odpowiednik niemiecki to tranchieren, w polskich publikacjach gastronomicznych spotyka się tranżerowanie, w finansowych mówi się o transzowaniu, ale tu chodzi o rozkładanie np. kredytu na transze. Błagam o odpowiedź bez owego obrzydliwego permisywizmu językowego.
Wyrazu tranżowanie nie udało mi się znaleźć ani we współczesnych słownikach ogólnych języka polskiego, ani w słownikach historycznych. Słownik języka polskiego pod red. J. Karłowicza, A. Kryńskiego i W. Niedźwiedzkiego, wydany w 8 tomach w Warszawie w latach 1900-1927 (tzw. Słownik warszawski), odnotowuje natomiast w tomie 7 (z 1919 roku) kilka wyrazów związanych z tranżerowniem, których definicję zacytuję – rzeczownik tranżer ‘nóż albo widelec do rozbierania pieczystego’, czasownik tranżerować (termin kucharski) ‘wybierać ładne kawałki ryby albo mięsa spomiędzy ości albo kości’, rzeczownik tranżerowanie: bez definicji, ale z przykładem łyżka i widelec do tranżerowania ryb, oraz przymiotnik tranżerowy (pochodzący od rzeczownika tranżer) z przykładem trzonek tranżerowy. Rzeczownik tranżerowanie, pochodzący od czasownika tranżerować, mimo iż współcześnie brak go w słownikach, jest z pewnością używany w publikacjach gastronomicznych (co już zostało podkreślone w pytaniu), łatwo można go także znaleźć na wielu stronach internetowych poświęconych tematyce (nie tylko) kulinarnej. Oto garść przykładów: krótki ilustrowany kurs tranżerowania, czyli prawidłowego krojenia na plastry upieczonego mięsa (panteon.com.pl), kurczę tranżerowane, z grilla, z frytkami i sałatką jesienną (www.hotelanders.com.pl), mocne nożyce do przecinania mostka przy tranżerowaniu (dzieleniu) drobiu, tranżerowanie - umiejętne krojenie pieczeni, dzielenie upieczonego drobiu (gotowanie.x3m.pl), sztućce do tranżerowania (www.artinfo.pl), tranżerowanie mięsiwa (www.gastronomie.pl), sandacz na grzybach leśnych z tranżerowanymi ziemniakami i warzywami w cieście (redakcja.kurier.lublin.pl), dzielenie tuszek nazywa się tranżerowaniem (www.sciagawa.pl). Meriam-Webster’s Dictionary przy angielskim odpowiedniku tego czasownika - tranche - podaje informacje o jego francuskim rodowodzie. Pochodzi on od dawniejszej formy trenchier, współcześnie trancher o dosłownym znaczeniu ‘kroić na plasterki’ (ang. ‘to slice, to cut’), zob. też czasownikowe hasło trancher i rzeczownikowe tranche w Wielkim słowniku francusko-polskim (t. 2, Warszawa 1982). Nie ulega wątpliwości, że w polszczyźnie mamy obecnie dwie oboczne formy wyrazów pochodnych od francuskiego rzeczownika tranche i czasownika trancher, w których widać zwężenie znaczenia w stosunku do pierwowzoru, a także kształtowanie się wielu konkretnych znaczeń na tle pierwotnego ogólnego znaczenia etymologicznego (o zjawisku takim pisała np. H. Rybicka w pracy Losy wyrazów obcych w języku polskim, Warszawa 1976, s. 106). Formy oboczne, o których mowa, przyjęły różną postać graficzną, a jednocześnie zróżnicowały się (i wyspecjalizowały) znaczeniowo. Pochodne od francuskich słów formacje, takie jak czasownik transzować, rzeczownik transzowanie oraz przymiotnik transzowy, zachowały w wymowie i pisowni sz i wyspecjalizowały się w nazywaniu zjawisk związanych ze sferą ekonomiczną, a wyrazy z tej grupy, w których wymowie i pisowni przyjęło się ż, funkcjonują jako terminy kulinarne. Nie wiem, czy moja odpowiedź Pana zadowoliła i czy nie ma w niej tchnienia obrzydliwego permisywizmu językowego. Ja po prostu stwierdzam fakty – skoro wyraz tranżerowanie był używany niegdyś i jest używany obecnie w stałym znaczeniu w tekstach o tematyce kulinarnej, to należałoby go zaakceptować. W końcu wiele specjalistycznych terminów kulinarnych to wyrazy obce.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-12-14
Chciałabym prosić od przełożenie na język polski słowa essentia negoti - nie jestem pewna, czy prawidłowo wpisałam ww. słowo. Wydaje mi się, że oznacza obligatoryjne, niezbędne składniki. Proszę o pomoc. Dziękuję.
Szanowna Pani! Nie zajmujemy się wprawdzie przekładem, nie mamy również do czynienia z prawem, ale wiadomo nam, co oznacza owo połączenie łacińskich wyrazów – bo są to, jak widać, dwa wyrazy. Essentialia negotii – bo taki jest poprawny zapis – to termin prawny oznaczający istotne postanowienia, np. zawieranej umowy, konieczne dla jej ważności elementy, elementy niezbędne, aby w ogóle mogła zaistnieć określonej treści umowa. Essentialia negotii oddaje się po polsku także jako postanowienia zasadnicze, przedmiotowo istotne postanowienia umowy, elementy przedmiotowo istotne, cechy swoiste dla danego typu czynności prawnej. Owe niezbędne elementy zwykle nie mogą zostać zmienione, a jeśli strony zmieniają przedmiotowo istotną treść umowy, to tym samym chcą umorzyć stosunek dawny przez zawiązanie nowego.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-12-09
Niemal na każdym kroku słyszy się dziś o nowej generacji produktów (media, prasa). Niestety, nieliczne są źródła przedstawiające problem owego wyrażenia. Co zatem kryje się za wyrażeniem nowej generacji produktów? Jak Państwo oceniliby owo wyrażenie? Serdecznie dziękuje za udzielenie odpowiedzi.
Współcześnie rzeczownik generacja jest używany (a raczej nadużywany) w znaczeniu ‘typy, modele jakiegoś produktu powstałe na określonym stopniu rozwoju myśli technicznej, według określonej technologii‘. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego nie przyklaskuje tej szerzącej się w naszym języku angielskiej kalce semantycznej – podaje przykłady kosmetyki nowej generacji, telefon najnowszej generacji, samochód nowej generacji, wskazując jednocześnie, że lepiej używać określeń nowy rodzaj, typ, nowa seria kosmetyków, najnowszy typ telefonu, najnowszy model samochodu. Słownik ten uznaje za zdecydowanie niepoprawnie używanie słowa generacja w odniesieniu do przedmiotów drobnych, o prostej budowie, takich jak żyletki, cukierki itp. Neosemantyzm ten służy podniesieniu wartości produktów określanych jako nowa generacja, często zastępując dobrze kojarzony, choć już zbyt dobrze znany przymiotnik nowoczesny. Jest niestety obecnie słowem modnym, atrakcyjnym dla nadawców, zwłaszcza reklamodawców i trzeba jakoś znieść jego istnienie.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-12-09
Szanowni Państwo, podczas opracowywania opisów urządzeń produkowanych przez pewną firmę natknęłam się na wyraz, w stosunku do którego nie jestem pewna poprawności stosowania. Ponieważ w dostępnych słownikach nie znalazłam odpowiedzi na moje wątpliwości, zwracam się z prośbą do Państwa. W słowniku języka polskiego znalazłam wyjaśnienie przymiotnika planetarny jako ‘odnoszący się do planet, należący do planet, właściwy planetom’. Tymczasem pojęcie to pojawia się w technice na określenie ruchu (jakiegoś elementu urządzenia) dookoła osi. W moim przypadku wątpliwości występują też z powodu wcześniejszego przetłumaczenia dokumentacji z języka angielskiego przez pracowników firmy. W angielskim tekście pojawia się nazwa urządzenia planet drum separator, co zostało na polski przetłumaczone jako planetarny separator bębnowy. Czy nie popełniono kalki językowej? Czy słowo planetarny odnosi się tylko do planet (ciał niebieskich), czy może być także używane na określenie ruchu jakiegoś urządzenia dookoła osi?
W polszczyźnie - o ile mi wiadomo - nie przyjęło się dotąd określać za pomocą przymiotnika planetarny właściwości obiektów innych niż ciała niebieskie, w słownikach angielskich znalazłam podobne określenie - planetar, które można wiązać z ruchem dookoła osi. Można uznać nazwę tłumaczoną jako planetarny separator bębnowy za kalkę angielską, ale nie potępiałabym jej jednoznacznie, ponieważ po polsku trudno byłoby oddać ten sens w syntetyczny, skrótowy sposób, bez stosowania długich opisów, a przecież nazwy powinny być w miarę krótkie. Rozumiem, że planetarny ma w omawianym przypadku wydźwięk metaforyczny – warto zauważyć, ze w słownictwie technicznym wiele nazw urządzeń powstało właśnie dzięki metaforycznemu przeniesieniu nazwy, np. rączka, świeca, żuraw i in.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-12-01
Czy do języka polskiego weszło słowo rental (firma rentalowa)? Czy używanie tego słownictwa jest poprawne?
Rental na polskich stronach internetowych najczęściej występuje jako składnik angielskich nazw rodzimych filii firm trudniących się wypożyczaniem samochodów lub różnego rodzaju sprzętu (np. National Car Rental, BSC Congress Rental Poland). Rental jest już w polszczyźnie używany jako rzeczownik, tworzy także nowe derywaty, takie jak przymiotnik rentalowy, który Pani podała, i rentalowski (rynek rentalowski, klient rentalowski, związany z wypożyczalniami wideo i dvd). Używa się także połączenia wiązania rentalowe do nart – są to wiązania produkowane specjalnie dla wypożyczalni sprzętu narciarskiego w wersji, która pozwala na dużą regulację i łatwiejsze dostosowanie do różnych rozmiarów butów. Wszystkie omawiane wyrazy są stosunkowo nowymi zapożyczeniami angielskimi i słowniki nie odnotowują jeszcze żadnego z nich. Sądzę, że wymienione leksemy powoli jednak upowszechniają się w naszym języku i zapewne – jak wiele zapożyczeń – wejdą do polskiego zasobu leksykalnego. Rental oznacza ‘wypożyczanie’, a firma rentalowa to ‘firma trudniąca się wypożyczaniem’ – jak na razie na polskim rynku nazywa się tak najczęściej firmy oferujące wypożyczanie i serwis odzieży roboczej. Usługi takie polegają na tym, że dostarcza się klientowi czystą odzież, a brudną zawozi do pralni, która oczywiście nazywa się pralnią rentalową. Nowa pożyczka z pewnością nie jest jeszcze znana, przez jakiś czas jej znaczenie nie będzie dla Polaków jasne i można się spodziewać słów krytyki oraz ubolewania nad kolejnym przejawem zaśmiecania naszego języka obcymi wyrazami. Trudno jednak nie dostrzec, że nowe wyrazy, zwłaszcza powstałe na gruncie polskim przymiotniki, w skrótowy sposób oddają zamierzone treści, są zatem w zgodzie z panującą w języku tendencją do ekonomii. Uważam, że można używać tego słownictwa, jeśli jest to konieczne, na razie jednak należałoby w tekście umieścić komentarz wyjaśniający ich znaczenie.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-11-09
Bardzo proszę o wyjaśnienie, jak w świetle Ustawy o języku polskim i ogólnych zasad naszego języka powinno się określać webmastera. Czy webmaster to administrator serwisu www czy projektant www, czy opiekun, czy...? Jak należy mówić, żeby wszyscy zrozumieli, o kim mowa, a zarazem tak, aby nie łamać reguł naszego języka i nie amerykanizować go coraz bardziej. Czy jest jakieś ekwiwalentne słowo lub zestaw słów?
Ochrona języka polskiego polegać ma m.in. na dbaniu o poprawne używanie języka i na stwarzaniu warunków do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji. Ani Ustawa o języku polskim, ani tzw. zasady naszego języka nie zabraniają zapożyczać leksemów. Wręcz przeciwnie – język polski od swych początków stale dokonywał pożyczek, bo jest to naturalny efekt kontaktów między narodami. Najpierw w dobie przyjmowania chrześcijaństwa i rozwoju miast, handlu i rzemiosła młoda polszczyzna czerpała z czeskiego, łaciny i niemieckiego, w dobie Renesansu za sprawą dworu królowej Bony przejęto wiele wyrazów włoskich, później też węgierskich, z okresu XVII-wiecznych wojen mamy zapożyczenia wschodniosłowiańskie oraz turecko-tatarskie, w wieku XVIII widać silne wpływy francuskie, a z okresu zaborów pochodzi wiele zapożyczeń rosyjskich i niemieckich. Współcześnie angielski jest najpopularniejszym językiem techniki i informatyki, dlatego trudno się dziwić, że inne języki przejmują terminologię techniczną, telekomunikacyjną, informatyczną etc. W ten sposób pomnaża się zasób internacjonalizmów, czyli wyrazów międzynarodowych, spotykanych w wielu językach, nieznacznie różniących się formą, a wyrażających tę samą treść. Rozwój mediów i technik komunikacyjnych (na czele z Internetem) tylko ułatwia ten proces. Jednym z kryteriów poprawności językowej, które pozwala ocenić, czy zapożyczenie jest potrzebne, czy zbędne (a zatem niepoprawne), jest kryterium wystarczalności środków językowych. Można je w skrócie sformułować następująco: ‘poprawne są takie nowe wyrazy, które wypełniają lukę w słownictwie, nazywając osoby i zjawiska nowe albo postrzegane jako nowe, a dotąd nie nazwane’. Z tego też względu za potrzebne uznaje się wyrazy, takie jak sponsor czy lider, a potępia używanie określeń typu shop czy tabloid, ponieważ dublują one nazwy już funkcjonujące w polszczyźnie: sklep i gazeta brukowa, które to wyrazy (oprócz sklepu) i tak przejęliśmy z obcych języków – gazetę z francuskiego, bruk z niemieckiego. Sam Pan zresztą używa w swym pytaniu wyrazów obcych: administrator, serwis i (!!) www, a różnica między nimi a webmasterem polega – być może tylko NA RAZIE – na tym, że do webmastera nie wszyscy zdążyli się jeszcze przyzwyczaić, choć wyraz ten bez problemu odmienia się według polskiej deklinacji męskiej i został już odnotowany w Wielkim słowniku wyrazów obcych PWN pod red. M. Bańki z definicją (zbyt wąską może) ‘redaktor strony internetowej, tworzący ją i aktualizujący zawarte na niej dane’. Problem z utworzeniem precyzyjnego polskiego odpowiednika może tkwić także w zakresie obowiązków, które owemu webmasterowi się przypisuje, trudno bowiem nazwać w sposób w miarę syntetyczny kogoś, kto tworzy i zarządza stroną internetową lub zajmuje się serwerem i technicznym wykonaniem witryny oraz zależnie od wielkości firmy (...) ma za zadanie jedynie stworzyć i prowadzić stronę internetową lub też zarządzać serwerem i lokalną siecią (przejmuje wtedy obowiązki administratora) (por. Słownik slangu informatycznego – www.ssi.civ.pl). Z. Płoski w Słownik encyklopedycznym – Informatyka określa webmastera jako opiekuna stronic WWW, osobę pełniącą dobrowolnie lub z powierzenia funkcję redaktora strony WWW, dbającą o wygląd strony i aktualność zawartych na niej danych, będącą również pośrednikiem w kontaktach pocztowych z innymi osobami. Pan Norbert Sawicki, który opiekuje się stroną naszej poradni, napisał mi: «Pojęcie to jest zbyt obszerne, ponieważ siecią zajmują się programiści, administratorzy, projektanci, opiekunowie stron www oraz osoby zajmujące się edycją tekstów i tworzeniem rysunków – wszystkie te osoby mogą nazywać siebie webmasterem. (...) Najlepszym porównaniem, które przychodzi mi na myśl, jest obsada pociągu (=webmaster) składająca się z kierownika pociągu, konduktora, maszynisty (=opiekun strony, programista, administrator itp.)». Myślę, że wyraz ten JUŻ się przyjął w polszczyźnie, a na pewno na stronach internetowych i akurat w tym przypadku nie martwiłabym się, że amerykanizuje nasz język. Zamiast irytować się na jawne zapożyczenia leksykalne, które nazywają nowe elementy rzeczywistości, należałoby raczej zacząć ubolewać nad pożyczkami ukrytymi, czyli zapożyczeniami semantycznymi (jak dokładnie tak!, dieta ‘sposób odżywiania’, obraz ‘film’, kondycja ‘stan’, dedykowany ‘dostosowany’ itd.), oraz nad rażąco obcymi schematami składniowymi (jak Lucas Bank, Sopot Festival czy Biznes informacje), które wkradają się do polszczyzny często niepostrzeżenie.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-07-02
Interesuje mnie opinia językoznawcy o przeróżnego rodzaju wyrażeniach z angielskim słówkiem party. Słownik wyrazów obcych podaje następującą definicję tego słowa: ‘popołudniowe przyjęcie towarzyskie’. Co w związku z tym począć z całonocnymi vodka party czy party andrzejkowe? I czy odbywające się popołudniami biznes party, coctail party, grill party są w związku z powyższym połączeniami poprawnymi?
Z zapożyczeniami w języku jest tak, że to przedmiot świeży i trzeba poczekać, aż się ucukruje i uleży. Odnotowane w słowniku znaczenie ‘popołudniowe przyjęcie towarzyskie’ można by zastąpić słowem podwieczorek. Ale zwrot zaprosić na podwieczorek trąci myszką i odnosi się raczej do sfery prywatnej, stąd party, które z czasem rozszerzyło swoje znaczenie lub zostało po raz drugi zapożyczone z odnotowywanym w słownikach języka angielskiego znaczeniem ‘a social gathering’ (‘zebranie towarzyskie’; The American Heritage Dictionary of the English Language, Merriam-Webster Dictionary etc.) i zaczęło być uznawane w znaczeniu przyjęcie towarzyskie bez oficjalnego zabarwienia słowa przyjęcie. A że przyjęcia mogą być różne, więc obrosło w określenia, i to z zachowaniem w przytoczonych przez Panią przykładach angielskiego porządku i słownictwa. Oczywiście w polszczyźnie znacznie lepiej byłoby używać polskich wyrazów, ale z zalewem anglicyzmów trudno dziś walczyć. Na marginesie, podobne rozszerzenie znaczeniowe obserwujemy w użyciach leksemu impreza.
Romualda Piętkowa
Wyrazy obce2004-06-01
Jak się powinno prawidłowo odmieniać słowo kampus? Kampusu czy kampusa (np. kampus studencki)?
Zapożyczony rzeczownik kampus oznaczający ‘teren wyższej uczelni ze znajdującymi się na nim zabudowaniami’ w polszczyźnie odmienia się następująco: lp. M. kampus, D. kampusu, C. kampusowi, B. kampus, N. kampusem, Ms. kampusie, W. kampusie!; lm. M. kampusy, D. kampusów, C. kampusom, B. kampusy, N. kampusami, Ms. kampusach, W. kampusy!
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-05-24
Ex libris oznacza ‘z ksiąg’ lub ‘ze zbiorów’. W związku z tym która forma jest poprawna: Ex libris Jan Kowalski czy Ex libris Jana Kowalskiego?
Łacińskie wyrażenie ex libris dosłownie znaczy ‘z książek’, wymaga zatem użycia rzeczownika w dopełniaczu, czyli np. Ex libris Jana Kowalskiego. Wyrażenie to – pisane łącznie jako ekslibris – stało się w polszczyźnie rzeczownikiem oznaczającym znak własnościowy, księgoznak, czyli artystycznie wykonaną nalepkę z nazwiskiem lub godłem właściciela. W tym znaczeniu rzeczownik ekslibris ma również rząd dopełniaczowy.
Ewa Jędrzejko
Wyrazy obce2004-05-20
Jak odmienić słowo sprite? Proszę podać pełną odmianę dla liczby pojedynczej i mnogiej. Jest to termin informatyczny określający element biblioteki cast, przeniesiony na listwę czasu.
Słowa tego nie notują słowniki języka polskiego, ale niewątpliwie można go odmieniać, jeśli tylko ustali się właściwy wzorzec fleksyjny. Wydaje się, że wyraz jest rodzaju męskiego, a pod względem wymowy podobny do słowa bajt, którego pisownia została już spolszczona i nie sprawia użytkownikom języka żadnych trudności. Rzeczownik sprite występuje w angielskiej wersji ortograficznej, a zatem polskie końcówki ze względu na wygłosowe nie wymawiane e należy umieszczać po apostrofie. Formy byłyby następujące: lp. M. sprite, D. sprite’a, C. sprite’owi, B. sprite’a, N. sprite’em, Ms. spricie (polska wymiana t:ć nie pozwala na inny zapis); lm. M. sprite’y, D. sprite’ów, C. sprite’om, B. sprite’y, N. sprite’ami, Ms. sprite’ach.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-05-20
Słowo brand w polskich publikacjach marketingowych występuje zamiennie ze słowem marka. Czy poprawny jest temat mojej pracy licencjackiej: Rosyjskie brandy?
Problem brandu jest złożony. Otóż istotnie, słowo brand (stare słowo oznaczające znakowanie bydła przez hodowców) jest tłumaczone jako marka i to właśnie znaczy; tak tłumaczone jest to słowo w polskim wydaniu (guru marketingu) Philipa Kotlera Marketing, Analiza, planowanie, wdrażanie i kontrola, Warszawa 1994. Oznacza (podaję dla porządku): „Nazwę, termin, symbol, lub wzór (albo połączenie tych elementów), które mają na celu oznaczenie produktów lub usług jednego sprzedającego lub grupy sprzedających albo odróżnienie ich od produktów konkurencji”. W tym sensie oczywiście pojęcie brandu jest tożsame z pojęciem marki. Ale... brand oznacza także produkt, a produkt nie musi występować pod jakąś znaną marką, czyli pojęcie brandu wydaje się nieco szersze niż pojęcie marki, obejmuje bowiem coś, co marką sesu stricto może nie być - to po pierwsze. Po drugie: słówko brand jest używane jako element profesjolektu, jako termin ekonomiczny, ale także jako słowo z żargonu reklamowego – w tym sensie występuje w połączeniach precyzyjnie oznaczających funkcje pełnione przez niektórych pracowników, np. brand manager, brand management, także czynności: brandowanie, czyli markowanie (?) lub nadawanie statusu marki produktom; także brand image oraz brand loyality - to są pewne strategie promowania marki. W tym sensie pojęcie brandu jest bardzo precyzyjnym nazwaniem czynności czy funkcji i pełni rolę terminu, którego się nie przekłada w fachowym języku ekonomicznym czy języku stosowanym przez pracowników agencji reklamowych do określenia technik promocji. Co radziłbym: można stosować pojęcie marki, ale od czasu do czasu, w nawiasie, tam, gdzie jest to konieczne ze względu np. na fachowy język reklamowy, stosować kursywą zapisany brand.
Jacek Warchala
Wyrazy obce2004-05-17
Szanowni Państwo, moje pytanie dotyczy poprawnej odmiany słowa klaster. Niektórzy odmieniając ten obcego pochodzenia termin (ang. cluster) używają takich form jak klastery, klastera itp. Tak się składa, że słowo to różni się tylko jedną literą od innego, dobrze już zadomowionego, terminu plaster, a przecież nie mówimy plastera tylko plastra. Czy z powodu tak małej różnicy zasadne jest tworzenie odrębnej gramatyki dla słowa klaster. Ja opowiadam się tutaj za pełną analogią do słowa plaster. Czy mam rację? Wielu moich kolegów fizyków posługuje się klasterami, co mnie w porównaniu z plastrami ogromnie drażni.
Klaster pochodzi od angielskiego cluster ‘wiązka, grono, kiść’ i jest terminem muzycznym (‘wielodźwięk zbudowany z dźwięków znajdujących się blisko siebie w skali muzycznej, zagranych równocześnie lub rozłożonych w czasie, nawarstwiających się; stosowany we współczesnej muzyce instrumentalnej’), informatycznym (‘najmniejszy fragment dysku komputera’ lub ‘zespół komputerów połączonych tak, aby miały wspólny twardy dysk’), ekonomicznym (‘skupisko powiązanych ze sobą firm działających na jakimś terenie’) oraz fizycznym (zespół atomów, cząsteczek lub jonów tworzących struktury przestrzenne’), por. Wielki słownik wyrazów obcych pod red. M. Bańki. W medycynie stosuje się nazwę klasterowe bóle głowy (‘nawracające napady bólowe zlokalizowane wokół jednego z oczodołów’), istnieją także bomby klasterowe. W znaczeniu muzycznym klaster odmienia się z zachowaniem głoski e (np. klastera, klasterowi, klastery itd.), w znaczeniu informatycznym użytkownicy języka odmieniają dwojako – z e lub bez e. Osoby odmieniające klaster, klastera akcentują obcość tego słowa zachowując we wszystkich formach skład głoskowy oryginalnego wyrazu cluster, natomiast posługiwanie się formami klaster, klastra świadczy o tym, że obcy wyraz uznawany jest za przyswojony na tyle, że przejmuje istniejącą w polszczyźnie oboczność e : Ø, czyli tzw. e ruchome. Sądzę, że trzeba się pogodzić z tym, że na razie istnieją dwa warianty fleksyjne, i spokojnie poczekać na rozwój wypadków, ponieważ prawdopodobnie zwyciężą „oswojone” formy odmiany.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-05-10
Który wyraz poprawnie określa człowieka czerpiącego korzyści z jakiegoś źródła (czyli beneficjum) - beneficjant czy też beneficjent? Jeżeli obie formy są poprawne, to która z nich jest bardziej zalecana, bardziej poprawna, bez wpływów potocznego rozumienia?
Poprawne są obie formy i żadna z nich nie jest w polszczyźnie uznawana za potoczną, bo słowniki zgodnie określają je kwalifikatorem książkowy. Żadna z wymienionych form nie jest także bardziej zalecana, a z definicji słownikowych można jedynie wywnioskować, która jest częstsza. W Słowniku języka polskiego PWN pod red. M. Szymczaka beneficjent ma definicję ‘osoba korzystająca z beneficjum; beneficjant’, przy haśle beneficjant zamiast definicji pojawia się natomiast odsyłacz do beneficjent. Najnowszy słownik PWN, Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. S. Dubisza, podaje obie formy ułożone alfabetycznie w jednym haśle – beneficjant, beneficjent, ale przykłady są tylko z beneficjentem (podobny układ jest w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego). Wielki słownik wyrazów obcych PWN pod red. M. Bańki notuje, że forma beneficjant (nawiązująca do niemieckiego Benefiziant) występuje rzadziej, co potwierdzają zasoby internetowe, w których forma beneficjent występuje 10 razy częściej (ponad 16 tys. razy) niż beneficjant (ponad 1600 razy). Ja sama używam formy częstszej – beneficjent, prawdopodobnie ze względów fonetycznych.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2004-04-30
Szanowni Państwo, bardzo proszę o wyjaśnienie, jak się pisze (termin techniczny) gradowanie czy gratowanie (d czy t?) i jaka jest właściwa definicja tego słowa?
W dostępnych nam słownikach i encyklopediach nie odnaleźliśmy interesującego Panią słowa. W Internecie istnieją dwie wersje – gratowanie (ponad 200 dokumentów) oraz gradowanie (180 dokumentów), co nie pomaga w rozwiązaniu problemu. Słownik języka polskiego pod red. W Doroszewskiego notuje nazwę gratownik oznaczającą ‘przyrząd do obcinania nadmiaru materiału na odkówce lub odlewie’, a współcześnie na stronach internetowych pojawia się nazwa gratownica. Jako że terminy techniczne bywają w polszczyźnie zapożyczeniami niemieckimi, widziałabym tutaj związek z niemieckim słowem Grat w znaczeniu ‘krawędź’ oraz Gerät ‘przyrząd’, choć nie można pominąć angielskiego czasownika grate ‘trzeć, ścierać’. Prawdopodobnie zatem należałoby pisać gratowanie. Wyraz w tej wersji graficznej ma większą rodzinę wyrazów pochodnych – gratować, gratowanie, gratownik, gratownica, odgratowywanie, ogratowanie, grat, co przemawiałoby za jego większym upowszechnieniem. Nie znalazłam nigdzie definicji procesu gratowania, ze stron internetowych można jedynie dowiedzieć się, że jest to proces obróbki metalu, zwłaszcza krawędzi, pokrewny szlifowaniu, frezowaniu, fazowaniu, ukosowaniu. Można go wykonywać za pomocą ręcznych narzędzi, takich jak noże do gratowania, ściernice, tarcze szlifierskie, szczotki, ale także za pomocą obrabiarek, urządzeń myjących, wykorzystujących ekologiczne technologie mycia na bazie wody, jak również poprzez technologię ścierania za pomocą np. drobnych kuleczek pod ciśnieniem.
Katarzyna Wyrwas

PS Formę gratowanie potwierdził specjalista:
Nie zamierzam zadawać pytania, lecz odnieść się do udzielonej odpowiedzi dotyczącej terminu gratowanie. Zdecydowanie potwierdzam jako specjalista od obróbki metali, że termin gratowanie oznacza usuwanie tzw. gratów, czyli pozostałości metalu na krawędziach po różnego rodzaju obróbce skrawaniem. Pozostałości te są usuwane przede wszystkim dlatego, że mogą uszkodzić ciało. Usuwa się je również w celu poprawienia estetyki. Zwyczajowo umieszczenie polecenia w dokumentacji technologicznej, aby przedmiot obrobiony ogratować, nie zawiera informacji, jak dużo przy tym należy usunąć metalu. Po prostu trzeba graty (zadziory) usunąć i basta! Inaczej jest z tzw. fazowaniem. Wówczas również usuwa się materiał na krawędzi, ale geometria kształtu ścięcia jest zdefiniowana przez podanie jego wymiaru i kąta ścięcia, np. 1-45°. Na ten temat mówi się w podręcznikach ślusarstwa, zwłaszcza obróbki ręcznej. Pozdrawiam serdecznie i gratuluje inicjatywy prowadzenia takiego poradnika.
Dr inż. Bronisław Popkowicz

1 2 3 4