Najczęściej zadawane pytania (190) Ortografia (464) Interpunkcja (160) Wymowa (61) Znaczenie (175) Etymologia (254) Historia języka (21) Składnia (253) Słowotwórstwo (98) Odmiana (265) Frazeologia (108) Poprawność komunikacyjna (196) Nazwy własne (310) Wyrazy obce (62) Różne (144) Wszystkie tematy (2571)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Odmiana2008-07-08
Czy poprawne jest polecenie kierowane do dziecka: ustań tu, czy raczej powinno się mówić stań tu?
Od nieregularnego czasownika ustać w znaczeniu ‘utrzymać się na nogach w pozycji stojącej’ (np. Nie potrafił ani ustać, ani usiedzieć. Nie móc ustać na nogach ze zmęczenia. Ustać o własnej sile. Ustać w miejscu) można wprawdzie utworzyć formy trybu rozkazującego, ale brzmią one ustój, ustójcie, nie są one jednak chyba często używane, skoro udało się znaleźć zaledwie parę przykładów na forach inernetowych: ej, na takim przyjęciu ustój na szpilkach godzin parę (gala.onet.pl), i weź tu ustój na jednej nodze (www.fotoprzyroda.pl), ale ustój tu, bracie, na jakimś postumencie przez kilka godzin (www.bacanalia.eu).
Ustań to forma rozkaźnika od czasownika ustać w znaczeniu ‘przestać (przestawać) dziać się, trwać; zakończyć się (kończyć się), przeminąć (przemijać)’ (np. Ustały kłótnie, spory) oraz ‘przestać (przestawać) iść, biec, pracować itp. z powodu wyczerpania, opaść (opadać) z sił’ (np. Pompował, ustając co chwilę od upału).
Zdecydowanie stań tu lub stój tu są właściwymi formami poleceń wydawanych dziecku czy innej istocie rozumnej. Sama jestem matką trzech nader ruchliwych chłopców, rozumiem zatem, że mówiącemu może chodzić o to, aby dziecko ‘stojąc, wytrwało w jednym miejscu’, które to znaczenie najlepiej oddaje właśnie czasownik ustać (zob. np. Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. S. Dubisza).
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-07-02
Jak poprawnie mówimy: umią czy umieją?
Zdecydowanie umieją.
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-07-02
Czy powinno się dopisywać końcówki do odmienianych skrótów? Wstąpić do ZMS czy do ZMS-u? Zupełnie nie podoba mi się forma w ZMS-ie, ale ją widuję.
Skrótowców pisanych w całości wielkimi literami i kończących się na spółgłoskę dozwala się nie odmieniać, choć wydaje mi się, że bardziej naturalną formą jest wstąpić do ZMS-u. Skrótowce wspomnianego typu odmieniamy, dopisując końcówki po łączniku: ZMS-u, ZMS-owi, ZMS-em (po spółgłoskach twardych). Miejscownik ZMS-ie (po spółgłoskach miękkich dopisujemy wszakże odmianie -ie) być może wygląda nieco nietypowo, ale jest najzupełniej poprawny.
Istnieją przypadki, kiedy końcówki odmiany skrótowca nie oddziela się łącznikiem od tematu: przy odmianie skrótowców zakończonych na T, jak LOT w miejscowniku tylko pierwsza litera tej nazwy jest wielka, pozostałe zaś są małe: o Locie, podczas gdy inne formy to np. LOT-u, LOT-em, LOT-owi. Taki wyjątkowy zapis miejscownika wynika z faktu, że mamy w tej nazwie wymianę głoski t na ć, co trudno byłoby oddać w inny sposób (zob. J. Podracki Słownik skrótów i skrótowców, Warszawa 1999, s. 29-30).
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-06-30
Czy i jak odmienia się wyraz laba? Np. w zdaniu dzisiaj mam labe.
Wprawdzie rzeczownik laba o znaczeniu ‘czas wolny od zajęć, próżnowanie, odpoczynek’ pochodzi od niemieckiego Labe, to jednak jest odmieniany według zasad polskiej fleksji. Skoro został spolszczony i ma końcowe -a, to tym samym wpisuje się do polskiej deklinacji żeńskiej, a więc odmienia się jak podobnie zakończone rzeczowniki typu baba, chluba, żaba. Formy są następujące: w liczbie pojedynczej - D. laby, C. labie, B. labę, N. labą, Ms. labie, W. labo!; w liczbie mnogiej – M. laby, D. lab, C. labom, B. laby, N. labami, Ms. labach, W. laby! W pytaniu Pani mamy formę biernika liczby pojedynczej, która powinna mieć zapis z końcowym : dzisiaj mam labę.
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-06-28
Mam pytanie, jak wytłumaczyć przypadki rzeczownika mojemu włoskiemu mężowi. On nie potrafi zrozumieć, dlaczego pytamy o ten rzeczownik, dlaczego końcówki rzeczownika się zmieniają.
Język polski należy do języków, w których odmiana wyrazów, czyli fleksja, odgrywa dużą rolę. Z formy fleksyjnej wyrazu dowiadujemy się wiele o jego znaczeniu w tekście. Inaczej jest na przykład w angielskim, który jest językiem pozycyjnym, to znaczy o znaczeniu tekstowym decyduje pozycja danego wyrazu w zdaniu. Przykładem niech będzie angielskie zdanie Mary is drinking coffe, które po polsku można sformułować na cztery sposoby: Maria pije kawę; Kawę pije Maria (taki szyk możemy zastosować, gdy podkreślamy, że ktoś inny pije na przykład herbatę czy sok); Pije kawę Maria (tak można powiedzieć wówczas, gdy chcemy przekazać informację ‘zaraz skończy, nie przeszkadzaj’); Maria kawę pije (taka wersja jest możliwa, gdy odpowiadamy na pytanie A Maria co robi? ). Te przykłady pokazują wagę form fleksyjnych rzeczownika.
Język włoski ma, w porównaniu z polszczyzną, znacznie ograniczoną odmianę wyrazów, choć nie można powiedzieć, że jest językiem niefleksyjnym. Jeśli chodzi o odmianę rzeczowników, to przypadki zastępowane są często we włoskim po prostu przez przyimki. To znaczy, jeśli na przykład chcemy powiedzieć: zakaz przejścia powiemy divieto di transito, kawałek drogi - pezzo di strada. Przypadek rzeczownika ma w polszczyźnie charakter składniowy – przekazuje informację o związkach rzeczownika z czasownikiem, przymiotnikiem, liczebnikiem, przyimkiem, inaczej można powiedzieć, że przypadek ma znaczenie tylko w tekście. W języku włoskim taką informację przekazują bądź przyimki bądź pozycja w zdaniu. W polszczyźnie, aby zdanie było poprawne i zrozumiałe, rzeczownik musi być użyty w określonej formie. Ucząc się polskich czasowników, zawsze należy jednocześnie przyswoić sobie, w jakim przypadku powinien wystąpić rzeczownik po nim następujący, na przykład potrzebuję czasu (dopełniacz), myślę o … (miejscownik), widzę dom (biernik), podobnie jak ucząc się włoskiego, musimy pamiętać, że mówimy pensare a …, provenire da …, piangere di …. Oczywiście nie ma zupełnej odpowiedniości pomiędzy użyciem formy przypadkowej i użyciem przyimka.
Magdalena Pastuchowa
Odmiana2008-06-28
Jesteśmy producentem pustaków do budowania ścian jednowarstwowych. System (8 różnych kształtów pustaków) nazwaliśmy hotblok. Pytanie dotyczy odmiany nazwy hotblok. Jak odmienić w dopełniaczu: hotbloka czy hotbloku?
Dla dopełniacza rodzaju męskiego mamy do dyspozycji te dwie wspomniane w pytaniu końcówki. Kłopot z tym, że nie ma jasnych kryteriów ich doboru: krawatu / krawata; obrusu / obrusa, ale bloku, kroku, skoku itp. Proponuję, by wybrać -u przez analogię do bloku - najbliższego formalnie omawianemu słowu.
Aldona Skudrzyk
Odmiana2008-03-05
Chciałbym zasięgnąć opinii na temat stopniowania przymiotników typu: zielony, czerwony i innych nazywających kolor. Nie bardzo rozumiem, jak coś, co jest zielone, może być zieleńsze czy bardziej zielone, mam świadomość, że używa się słowa bielszy, czerwieńszy itp., ale czy faktycznie powinno się je stopniować?
Przymiotniki, przy pomocy których określamy kolory, oznaczają cechy stopniowalne, tzn., że możemy wskazać (właśnie poprzez stopniowanie) intensyfikację lub osłabienie cechy nazwanej przymiotnikiem stanowiącym podstawę słowotwórczą. Przeciwieństwem tegoż są cechy niestopniowane. W przypadku kolorów można mówić o dwóch typach stopniowania – bezwzględnym i względnym. Weźmy dla przykładu dwa wyrazy – białawy i bielszy. Obydwa pochodzą od przymiotnika biały. Aby określić znaczenie pierwszego z nich, wystarczy odwołać się tylko do podstawy słowotwórczej, ponieważ białawy oznacza ‘nie całkiem biały’. To jest właśnie stopniowanie bezwzględne. Jeśli natomiast chcemy dociec znaczenia przymiotnika bielszy, już musimy intensywność tej cechy porównać z innym przedmiotem, tak jak to się niezwykle często słyszy w reklamach koszule wyprane w proszku X są bielsze niż wyprane w proszku Y. I to jest właśnie stopniowanie względne.
Mam nadzieję, że powyższe wyjaśnienie rozwieje Pana wątpliwości i z pełnym spokojem będzie Pan mógł powiedzieć, że tej wiosny drzewa za oknem są bardziej zielone niż rok temu:-). Czego właśnie życzę, bo zielony to podobno kolor nadziei :-).
Ewa Biłas-Pleszak
Odmiana2008-03-03
Uczę się w Niemczech języka polskiego i bardzo proszę o pomoc: Czym w obu zdaniach jest słowo samej - przymiotnikiem czy zaimkiem? Jaki jest jego przypadek? Nie chce mi się iść samej. To nie dla mnie samej.
To nie dla mnie samej. Oba pogrubione człony to zaimki w dopełniaczu liczby pojedynczej, przy czym mnie to forma zaimka osobowego, a samej - zaimka przymiotnego. O tych rodzajach zaimków na pewno się Pani uczyła. W Polsce są już podręczniki, które odpowiednie rodzaje zaimków klasyfikują jako rzeczowniki, przymiotniki, przysłówki, liczebniki.
Nie chce mi się iść samej. Obie podkreślone formy to również zaimki, tym razem w celowniku liczby pojedynczej.
Dowodem na to, że sama to zaimek, jest możliwość wystąpienia w zdaniu w roli podmiotu - to podpowiedź na przyszłość. Powodzenia w nauce języka polskiego.
Iwona Loewe

Odmiana2008-02-12
Mówiąc o uczniach, używamy liczebników zbiorowych, np. pięcioro uczniów, siedmioro uczniów, piętnaścioro...W związku z tym mam pytanie. Jeżeli uczniowie to sami chłopcy, czy możemy powiedzieć i napisać: pięciu uczniów? Jeśli tak, to nasuwa się koleje pytanie. Odbiorca naszej wypowiedzi może nie znać płci uczniów i uzna, że popełniliśmy błąd językowy. Co robić, by uniknąć błędów? Czy w stosunku do uczniów zawsze używamy liczebników zbiorowych, czy są wyjątki?
Można, a nawet należałoby (gdy mamy do czynienia ze świadomym użytkownikiem języka) wprowadzić taką gramatyczną dywersyfikację zbiorowości uczniów. Słownik poprawnej polszczyzny podaje, że liczebników zbiorowych używamy określając grupy różnopłciowe – jeśli więc nie wiemy, czy to sami chłopcy, czy razem - dziewczęta i chłopcy – „bezpieczniej” jest użyć liczebnika zbiorowego: Siedmioro uczniów naszej szkoły zostało wyróżnionych - w domyśle: dziewczęta i chłopcy. Gdybyśmy wiedzieli, że są to sami chłopcy, można śmiało użyć liczebnika głównego: Proszę, by siedmiu pani uczniów pomogło przenieść te stoły.
Radosław Miszak
Odmiana2008-02-12
Podczas czytania bajek moje dzieci protestują, kiedy czytam: Kopciuszek pobiegł do lub Czerwony Kapturek zjadł śniadanie, twierdząc, że skoro to dziewczynki, to powinno być napisane Kopciuszek pobiegła, Czerwony Kapturek zjadła. Pytam zatem, kto ma rację: przedszkolaki czy autorzy książek? Dziękuję i pozdrawiam, Magda H.
Szanowna Mamo!
Rację mają autorzy i tłumacze bajek, zaś Pani dzieci szukają logiczności tam, gdzie jej w życiu, także tym językowym, nie znajdą bezwarunkowo. Oto bowiem język wcale logiczny być nie musi. Przykładów na to zjawisko z samego tylko zakresu rodzaju naturalnego i gramatycznego jest mnóstwo. Podam tylko parę, mam nadzieję, przejrzystych ilustracji. Nie jest prawem bezwarunkowym, jak już napisałam, by rodzaj gramatyczny rzeczownika zgadzał się z rodzajem rzeczy/osoby, które nazywa. Te oczywiste prawidłowości pominę na korzyść przykładów rozminięcia się rzeczywistości językowej z tą, którą język ma nam opisać.
Otóż kiedy mówimy Dziecko łkało w łóżeczku, używamy rzeczownika w gramatycznym rodzaju nijakim, choć rzeczywistość w ogóle nie przewiduje ludzkich form nijakich czy też obojakich. Wszak rodzimy tylko dziewczynki (rodzaj żeński) albo chłopców (rodzaj męski).
Innym razem rzeczywistość (jak w pani bajkowym przykładzie) z powodzeniem może przeczyć wyrażeniom językowym, proszę porównać: Ten stary babsztyl wszedł do kolejki (a mówimy o kobiecie, podobnie z Kopciuszkiem, Czerwonym Kapturkiem), Maria Rokita wystąpił z klubu parlamentarnego. Ojciec Maria Kolbe został świętym (a bez wątpienia mówimy o mężczyznach). W ostatnich przykładach doszło do zupełnego rozminięcia się gramatyki z rzeczywistością językową, z jaką musimy się pogodzić dzięki zwyczajowi językowemu (w tym zwłaszcza silnej pozycji nazw własnych w ramach narodu i jego kultury).
Ale i to nie wszystko. Proszę porównać: Janek był strasznym łajzą / ofermą. Julia była straszną łajzą / ofermą. Janda skoczył daleko (o skoczku). Janda wygrała wszystko (o aktorce). Oto z kolei przykład ambiwalencji językowej ( w tym znowu nazw własnych). Te same bowiem rzeczowniki pozwalają się w zdaniach sytuować w dowolnym z dwu wybranych kontekstów gramatycznych, tym razem dobrze dopasowanych do rzeczywistych kontekstów.
Myślę, że z czasem Pani dzieciom zobojętnieją nielogiczności językowe na korzyść imaginacji, którą mają uruchomić znaczenia nazw własnych postaci bajkowych i nie będą zakłócać czaru opowieści.
Proszę dalej czytać dzieciom, jak głosi hasło akcji, 20 minut codziennie!
Iwona Loewe

Odmiana2008-02-07
Dzień dobry, proszę o pomoc w rozstrzygnięciu dylematu, czy pojęcia OpenGL i OpenAL powinno się odmieniać, a jeśli tak to w jaki sposób – OpenGL'a, OpenGL'em czy OpenGL-a, OpenGL-em, a może OpenGLa, OpenGLem, itd.? OpenGL to skrót od Open Graphics Library - aplikacja używana do generowania grafiki w grach. OpenAL to skrót od Open Audio Library i odnosi się do generowania dźwięku.
Nazwy tych programu – jak to nazwy informatyczne – są zbudowane nieco dziwacznie, są bowiem częściowo wyrazami, częściowo skrótowcami. Te uwarunkowania nie stanowią jednak problemu, jeśli idzie o odmianę oby nazw, ponieważ skoro końcowym elementem jest pisany wielkimi literami skrótowiec GL czy AL, to końcówki odmiany należy dodawać po myślniku, podobnie jak to czynimy w przypadku skrótowców typu PSL (PSL-u, PSL-em, PSL-owi itd.), PRL ((PRL-u, PRL-em, PRL-owi). Powstaną więc formy: OpenGL-a, OpenGL-owi, OpenGL-em, OpenGL-u.
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-02-07
Szanowni Państwo, proszę o pomoc w rozwianiu moich wątpliwości. Polonistka mojej siostrzenicy podała uczniom na lekcji języka polskiego, że temat gramatyczny wyrazu gęś to gęś- i gę-, natomiast końcówki fleksyjne, to np. w dopełniaczu -si, w narzędniku -sią. W wyrazie kot podała tematy: kot-, ko-, a za końcówkę fleksyjną np. w miejscowniku uznała morfem -cie. Czy polonistka mojej siostrzenicy ma rację? Czy nie powinna wskazać tematów obocznych gęś- : gęs`-; kot- : koc`-?
Polonistka się pomyliła w niektórych miejscach… Temat fleksyjny wyrazu to w miarę niezmienny, początkowy element form wyrazów odmiennych (rzeczowników, czasowników, przymiotników, zaimków, liczebników), po którym dołączane są zmieniające się podczas odmiany końcówki fleksyjne (przypadkowe lub osobowe). Temat fleksyjny jest w miarę niezmienny, bo może oczywiście mieć kilka wersji fonetycznych, kiedy w różnych formach odmiany dochodzi do wymian (oboczności) spółgłoskowych i samogłoskowych, np. rzeczowniki ręka i noga maja kilka tematów obocznych z wymianami głoskowymi – M. ręk-a, D. ręk’-i, C. ręc-e, D. lm. rąk-Ø (k : k’, k : c, ę : ą); M. nog-a, D. nog’-i, C. nodz-e, D. lm. nóg-Ø (g : g’, g : dz, o : ó). W wyrazie gęś tematem we wszystkich formach odmiany jest gęś-, do którego dołączane są kolejno końcówki: CMs. gęśi, B. gęś-Ø, N. gęś-ą. W odmianie wyrazu kot występują tematy oboczne kot- i koć- (ć nie c’, bo wymowa jest środkowojęzykowa) oraz końcówki: DB. kot-a, C. kot-u, N. kot-em, MsW. koć-e.
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-02-06
Różnica zdań dotyczy odmiany w liczbie mnogiej zestawień, w tym przypadku dwóch rzeczowników, a konkretnie historia choroby (jest to sformalizowana dokumentacja medyczna). Moim zdaniem, ponieważ język polski jest z natury fleksyjny, powinno się odmieniać obydwa wyrazy, jeśli odmiana jest możliwa gramatycznie i stylistycznie. Tutaj: M. historie chorób, nie historie choroby; D. historii chorób, nie historii choroby, czyli odmieniamy obydwa wyrazy. Inaczej w przypadku np. beczki prochu, nie beczki prochów; beczek prochu, nie beczek prochów - odmieniamy tylko jeden wyraz. Czy mam rację?
Oczywiście w lm. historie (kilku) chorób - jeśli istotnie idzie o to, by dokumentacja zawierała oddzielne opisy każdej z chorób. Wszelako tytuły rubryk w sformalizowanych kwestionariuszach tradycyjnie mają formę lp. (zatem: Historia choroby - w domyśle: tej, której dotyczy dokumentacja medyczna) - niezależnie od tego, czy pacjent cierpi // jest leczony na jedną dolegliwość czy na kilka (te zwykle podaje w wywiadzie, na podstawie którego zapewne ustala się rodzaj podawanych leków, ale niekoniecznie opisuje się historie owych innych chorób szczegółowo). Jeśli tak jest, to względy gramatyczne muszą ustąpić praktyce (i tradycji) - choć z gramatycznego punktu widzenia Pan ma rację (choroby są policzalne, ich historie mogą być różne). Zatem: historie chorób).
Ewa Jędrzejko
Odmiana2008-02-01
Chciałbym zapytać, jak będzie brzmiał dopełniacz liczby mnogiej od następujących wyrazów (zapisanych w l. poj.): kafel, wafel, kafelek, wafelek.
Formy brzmią: kafli, wafli, kafelków, wafelków.
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-02-01
Czy zdanie: Program gwarantuje realizację połączeń, zapewniając stuprocentową trawersję NAT-ów i firewalli, jest poprawne? Mam wątpliwości co do poprawnej formy skrótowca NAT. Jaki jest jego rodzaj i liczba, i czy w ogóle powinno się go odmieniać przez przypadki? Poproszę o wzór odmiany.
Przy próbie ustalania rodzaju gramatycznego skrótowców bierzemy pod uwagę dwie rzeczy: główny wyraz rozwiniętego skrótu oraz wymowę. Mając na uwadze fakt, że jest to skrótowiec obcojęzyczny (NAT pochodzi od ang. Network Address Translation), przy ustalaniu jego rodzaju gramatycznego, a, co za tym idzie, także wzorca odmiany, należy uwzględnić wymowę. Spółgłoskowe zakończenie decyduje o odmianie tego skrótowca według wzoru rzeczownikowego męskiego nieżywotnego, zatem w liczbie pojedynczej ma postać: M. NAT, D. NAT-u, C. NAT-owi, B. NAT, Ms. o Nacie, N. z NAT-em. Ponieważ jest to nazwa własna określająca technikę translacji adresów sieciowych, wydaje się, że używanie jej w liczbie mnogiej nie jest uzasadnione. Proszę zwrócić uwagę na postać miejscownika – wielką literę piszemy tylko na początku i nie oddzielamy łącznikiem końcówki fleksyjnej od tematu.
Ewa Biłas-Pleszak
Odmiana2008-01-31
Jak się odmienia elektrofil? Nie ma elektrofilu czy elektrofila?
Elektrofil to rzeczownik złożony z drugim członem -fil pochodzenia greckiego (od gr. phílos ‘przyjaciel, przyjazny’). Funkcjonujące w polszczyźnie wyrazy o analogicznej budowie w dopełniaczu liczby pojedynczej przybierają końcówkę -a, są to jednak rzeczowniki nazywające osoby lub organizmy, rośliny lubiące to, na co wskazuje pierwszy człon złożenia, np. bibliofil ‘miłośnik, znawca, kolekcjoner książek’, anglofil ‘zwolennik wszystkiego, co angielskie’, birofil ‘zbieracz akcesoriów piwnych’, termofil ‘roślina lub zwierzę żyjące w środowisku o wysokiej temperaturze; organizm ciepłolubny’, hilofil ‘organizm żyjący i najlepiej rozwijający się w środowisku leśnym’. Jak zatem widać, wyrazy tego typu należą do deklinacji męskoosobowej i męskożywotnej. Wyjątkiem jest nazwa kserofil ‘roślina lub zwierzę żyjące w środowisku pozbawionym wody, np. na stepach lub pustyniach’, która w dopełniaczu liczby pojedynczej przybierają końcówkę -u lub -a. Osobną grupę stanowią rzeczowniki typu chlorofil ‘związek organiczny, zielony barwnik, główny składnik ciałek zieleni roślin’, sporofil ‘liść paprotników, na którym tworzy się zarodnia z zarodnikami; liść zarodnikowy’: końcowe -fil pochodzi w nich od greckiego phýllon ‘liść’, a w dopełniaczu liczby pojedynczej występuje albo końcówka -u (jak w chlorofil – chlorofilu) podobnie jak w nazwach innych substancji ciekłych czy sypkich (cukru, miodu, piasku, śniegu itd.), albo też widoczne są wahania w doborze końcówek i w użyciu są równolegle -a lub -u: sporofila / sporofilu.
Słowa elektrofil nie odnotowują jak na razie słowniki ogólne języka polskiego, w których zwykle podawane są poprawne końcówki odmiany, jednakże mając na uwadze znaczenie tego wyrazu, sądzę, że należałoby używać formy dopełniaczowej elektrofilu analogicznie do innych rzeczowników oznaczających cząstki, takich jak atom (atomu), proton (protonu), elektron (elektronu), neutron (neutronu), mezon (mezonu) ,kwant (kwantu), foton (fotonu), mion (mionu), nukleofil (nukleofilu).
Katarzyna Wyrwas

Odmiana2008-01-11
Mam pytanie związane z wyrażeniem myśmy. Czy jest to forma poprawna, np. myśmy zrobili obiad, czy powinniśmy powiedzieć my zrobiliśmy obiad?
Obie formy, które Pan zacytował w pytaniu, są poprawne. Polszczyzna dysponuje wieloma formami wariantywnymi, tak jest również w przypadku czasownikowych form aglutynacyjnych, inaczej zlepkowych. Do takich właśnie form należą między innymi czasowniki w czasie przeszłym, których charakterystyczne ruchome końcówki: -(e)m, -(eś), -(e)śmy, -(e)ście mogą być „przyklejone” do czasownika, np. my myliśmy, ale mogą również „przykleić” się do stojącego przed czasownikiem zaimka (lub innej części mowy), np. myśmy myli. Ta druga forma charakterystyczna jest raczej dla potocznej odmiany polszczyzny, co nie zmienia faktu, że jest poprawna. Trzeba przyznać, że zjawisko odrywania końcówki od czasownika i przenoszenia jej w inne miejsce jest coraz rzadsze i pewnie dlatego często odczuwane przez użytkowników języka polskiego jako błędne.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Odmiana2007-07-19
Jaka jest odmiana słowa kafelki?
Rzeczownik rodzaju męskiego kafelek odmienia się następująco: lp. M. kafelek, D. kafelka, C. kafelkowi, B. kafelek (starannie) // kafelka (potocznie), N. kafelkiem, Ms. kafelku, W. kafelku! ; lm. M. kafelki, D. kafelków, C. kafelkom, B. kafelki, N. kafelkami, Ms. kafelkach, W. kafelki!
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2004-10-13
Skąd biorą się oboczności, takie jak o : a w niektórych wyrazach, jak np. kończyć : wykańczać?
Interesujące Panią oboczności w tematach czasownikowych mają związek z aspektem. Na drodze rozwoju historycznego powstawało wiele nowych czasowników dokonanych przez dodanie przedrostka, np. kończyć > wy-kończyć, do-kończyć; mówić > prze-mówić, o-mówić, za-mówić, wy-mówić, od-mówić, na-mówić, po-mówić. Jak wiadomo, w języku polskim prawie wszystkie czasowniki tworzą pary aspektowe dokonany – niedokonany, jak np. pisać – napisać, kończyć – skończyć. W wypadku czasowników dokonanych, które już mają przedrostek, ale ich odpowiednikiem niedokonanym nie jest czasownik bez przedrostka, trzeba było stworzyć parę aspektową w inny sposób, tzn. poprzez oboczność w temacie, a więc odpowiednikiem niedokonanym czasownika wykończyć jest wykańczać, a dokończyć – dokańczać; podobnie przemówić – przemawiać, zamówić – zamawiać, omówić – omawiać, wymówić – wymawiać, namówić – namawiać itp.
Mirosława Siuciak
Odmiana2006-01-27
Zauważyłam, że wiele osób w moim regionie (Zamość i okolice) posługuje się formą trybu rozkazującego: wchódź! zamiast wchodź!. Z czego to wynika i czy jest to błąd?
Forma trybu rozkazującego wchódź jest formą regionalną, potoczną, której w języku ogólnym odpowiada wzorcowe wchodź. Z punktu widzenia współczesnej normy językowej jest to oczywiście forma niepoprawna, jednak z historycznego punktu widzenia postać wchódź jest umotywowana. Były tu warunki do wzdłużenia zastępczego (por. rób, twórz, łów, włóż, mów). Wzdłużenie zastępcze to problem szerszy, niż prezentuje się go na zajęciach z gramatyki historycznej przy okazji zaniku jerów. Zanik końcowego -i trybu rozkazującego (w prasłowiańszczyźnie morfemu przyrostkowego), mógł spowodować wzdłużenie i pozostawić dialektalną oboczność o : ó. Jeśli chodzi o zanikanie końcowego -i, to proces trwa przez kilka wieków, już w najstarszych zabytkach (np. Kazaniach świętokrzyskich) zdarzają się rozkaźniki bez -i, z kolei formy z -i odnotowano jeszcze nawet w XVIII wieku. Fakt, że dialekty nieraz przechowują formy archaiczne, jest powszechnie znany. Tak więc z punktu widzenia historii języka postać wchódź jest umotywowana, ale współczesna norma odrzuca ją (podobnie jak doktór).
Krystyna Kleszczowa

Forma wchódź pojawia się dość często na stronach internetowych, zwłaszcza w blogach i w księgach gości, w których, jak wiemy, króluje żywioł potoczności. Oto kilka internetowych przykładów: Chcesz się podszkolić w dziedzinie fotografii cyfrowej? Wchódź; Jak coś Ci nie pasi po prostu tu nie wchódź!; Nie wchódzcie na tego bloga, bo właścicielka zaraża głupotą itp. W literaturze rozkaźnik ten spotykamy np. w odsłonie 3 Krakowiaków i górali W. Bogusławskiego – Bardos do Basi: Wchódź, wchódź, a żwawo, będziesz stąd wszystko widziała...
Katarzyna Wyrwas

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14